Wielu mężczyzn bagatelizuje lub zupełnie pomija bardzo istotny pierwszy etap, czyli przygotowania tuż przed goleniem. Zarost trzeba dobrze zmoczyć, najlepiej ciepłą wodą, można też przyłożyć do twarzy mokry ręcznik i zostawić go na kilka minut. Idealnie, gdy wykonujesz tę czynność zaraz po kąpieli, bo wtedy cała twarz jest odpowiednio nawilżona. Dlaczego to takie ważne? Okazuje się, że włosy szybko wchłaniają wilgoć, pod jej wpływem pęcznieją, a gdy nabierają objętości, stają się słabsze i bardziej podatne na wycięcie. Drugi krok to wybór kremu, pianki lub żelu, który pasowałby do określonego typu zarostu i odpowiadałby na konkretne potrzeby skóry. Do tej delikatniejszej, bardziej skłonnej do zaczerwień czy pieczenia na pewno trzeba wybrać kosmetyk z bogatą formułą składników, zawierający m.in. oleje, ekstrakty roślinne, kwasy tłuszczowe. Działają one nie tylko zmiękczająco, ale też antyseptycznie i ochronnie, zmniejszając do minimum ryzyko podrażnień. Starym wynalazkiem, ale w wielkim stylu wracającym w
ostatnim czasie do łask, jest pędzel do golenia. Wykonany jest z naturalnego lub syntetycznego włosia, które z łatwością absorbuje wodę, dzięki czemu szybko i bez problemu można wytworzyć odpowiednią pianę. Dokładnie rozprowadza ją po całym zaroście, co tworzy odpowiedni „poślizg” dla maszynki. Dodatkowo podniesione pędzlem włosy łatwiej uchwycić ostrzem, co ułatwia ich golenie.