WAŻNE
TERAZ

Skończyło się skandalem. Zełenski zaufał "intrygantowi" [OPINIA]

Jarosław Bieniuk z partnerką

Obraz
Źródło zdjęć: © AKPA

/ 6Nowa sympatia piłkarza

Obraz
© AKPA

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

Get the look

/ 6Nowa sympatia piłkarza

Obraz
© AKPA

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

/ 6Nowa sympatia piłkarza

Obraz
© AKPA

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

/ 6Nie przejmują się krytyką

Obraz
© AKPA

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

/ 6Nowa sympatia piłkarza

Obraz
© Instagram.com

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

/ 6Anna Przybylska z partnerem

Obraz
© AKPA

Półtora roku temu Jarosław Bieniuk został ciężko doświadczony przez życie. Jego partnerka, Anna Przybylska, odeszła po długiej chorobie. Piłkarz został bez ukochanej osoby, sam z trójką dzieci.

Bieniuk nie poddał się jednak rozpaczy. Pomimo żałoby funkcjonował normalnie, zajmował się dziećmi. Nie zamykał się też na ludzi. Półtora roku po śmierci Przybylskiej zbliżył się do przyjaciółki rodziny, Martyny Gliwińskiej.

Po tym, jak kobieta opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z Bieniukiem, internet zawrzał. Gliwińską i piłkarza zalała fala krytyki. Niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć faktu, że ktoś inny może być szczęśliwy. Znalazło się wielu domorosłych „psychologów” i „specjalistów”, którzy stwierdzili, że Bieniuk powinien dłużej odczekać po śmierci żony... Tymczasem w obronie Martyny stanęła córka piłkarza. „Nie hejtuj, zyskaj przyjaciół” - napisała na portalu społecznościowym. Jak widać, ta młoda dziewczyna ma więcej dojrzałości od niejednego dorosłego „fachowca od związków”.

Na szczęście Gliwińska i Bieniuk nie przejmują się krytykami. Ostatnio pokazali się wspólnie na Pomorskim Rendez Vous Sunreef Yachts. Wyglądali na zadowolonych, jednak nie epatowali przesadnie swoim uczuciem. Po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.

Miejmy nadzieję, że krytycy w końcu odpuszczą tej parze. Bo czy możemy zajrzeć do czyjegoś serca lub wyznaczyć limit prędkości na nawiązywanie relacji? Może po prostu żyjmy i pozwólmy żyć innym.

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział