Najciekawszym jednak konceptem wydaje się być pokój do tańczenia: tak, w tym hotelu zadbano również i o to. Szkarłatne pomieszczenie ma odpowiednią do tego posadzkę, jak i fotele, na których można usiąść, by odpocząć lub… poprzytulać się. W łazience obok znajdziecie wybór perfum, których możecie użyć, by uwieść swojego partnera. Idealnie. Paryski weekend bez Paryża. No, może oprócz Pont Neuf za oknem.