O czym myślisz, kochanie?

„O niczym”, „O pracy”, „Muszę kupić śruby rozporowe nr.5”. Oto zwyczajowe odpowiedzi na najbardziej frapujące pytanie ludzkości.: „O czym myślisz, kochanie?” O czym myślą mężczyźni, kiedy prowadzą Cię do ołtarza, lub stoją przed urzędnikiem w Urzędzie Stanu Cywilnego. Przepytaliśmy znajomych panów, którzy ostatnio wkroczyli w związek małżeński i dobrze pamiętają szaloną gonitwę myśli tuż godziną zero.

1 z 10O czym myślisz, kochanie?

Obraz
© Jupiterimages

„O niczym”, „O pracy”, „Muszę kupić śruby rozporowe nr.5”. Oto zwyczajowe odpowiedzi na najbardziej frapujące pytanie ludzkości.: „O czym myślisz, kochanie?” O czym myślą mężczyźni, kiedy prowadzą Cię do ołtarza, lub stoją przed urzędnikiem w Urzędzie Stanu Cywilnego.

Przepytaliśmy znajomych panów, którzy ostatnio wkroczyli w związek małżeński i pamiętają dobrze szaloną gonitwę myśli tuż godziną zero.

2 z 10Uff, jak gorąco

Obraz
© Jupiterimages

„Kto powiedział, że w kościołach panuje przyjemny chłód? Może w tych starych, romańskich, ale w nowoczesnym kościele na naszym osiedlu, zbudowanym przez artystę – szaleńca, było tego dnia na pewno koło 40 stopni powyżej zera. Oszklony budynek nagrzewał się już od rana, a o 15 przypominał szklarnię.

Wiem, że powinienem był myśleć o miłości, albo o tym, jak Anka pięknie wygląda, ale po prostu myślałem, jak jest mi potwornie gorąco.

Arek, 32, Informatyk

3 z 10Brr, ale zimno

Obraz
© Jupiterimages

To był piękny czerwcowy dzień, z idealną temperaturą powyżej 20 stopni, więc dlaczego dygotałem jak osika. Nie pomógł łyk z piersiówki teścia, ani włożenie rąk pod gorącą wodę w toalecie, ani poklepywanie po plecach. Trząsłem się i niemal szczękałem zębami.

Wiem, że to objawy stresu, zrozumiałe w tej sytuacji. Wszystko przeszło, kiedy usiedliśmy na krzesłach przed urzędniczką. Opanowały mnie spokój i błogość - alkohol od teścia zaczął działać.

Dariusz, 27, Handlowiec

4 z 10Oto moja żona!

Obraz
© Jupiterimages

Najfajniejsza w całym przedszkolu, najładniejsza z całej klasy, najpiękniejsza na roku. Znaliśmy się z Dorotą od zawsze i zawsze wiedziałem, że się z nią ożenię. Byłem dumny jak paw - z siebie, bo po 25 latach udało mi się przekonać Martę, że jesteśmy sobie pisani. Miałem ochotę krzyknąć: „A nie mówiłem!”

Maciek, 28, Nauczyciel akademicki

5 z 10Bez fleszy!

Obraz
© Jupiterimages

„To jakiś obłęd”, pomyślałem, kiedy zobaczyłem dziesiątki aparatów i komórek wycelowanych w naszą stronę. Po cholerę nam zawodowy fotograf, kiedy każdy zaproszony gość miał najwyraźniej ochotę uwiecznić moment najbardziej szczęśliwego momentu w naszym życiu. I pamiętam jedną myśl: „O której godzinie będziemy już na youtube”.

Robert, 31, Tłumacz

6 z 10„Jak to szło…”

Obraz
© Jupiterimages

„Tylko się nie pomyl”, powiedziała Magda wieczorem. „Tylko, czegoś nie pokręć”, zatroszczył się ojciec rano. „Poradzisz sobie z tym wszystkim”, spytał brat, jak wchodziliśmy do kościoła. „Może chce pan sobie powtórzyć tekst przysięgi”, zainteresował się ksiądz.

Dlaczego oni wszyscy traktują mnie jak półinteligenta? Miliony osób sobie z tym radziło, mam tylko powtarzać tekst za księdzem. Chciałem się skupić i wypaść jak najlepiej. Poszło mi super, to Magda trzy razy się pomyliła.

Ryszard, 29, Okulista

7 z 10„Co on tu robi?”

Obraz
© Jupiterimages

Wiedziałem, że za kilka sekund przez drzwi kościoła wejdzie Kamila ze swoim ojcem. Byłem odprężony i zrelaksowany, byłem panem sytuacji i spokojnie patrzyłem na ławy, wypełnione gośćmi. I nagle zobaczyłem - Jego. Byłego narzeczonego Kamili, któremu prawie uciekła sprzed ołtarza trzy lata temu. Dla mnie.

Wyglądał świetnie i uśmiechał się złośliwie patrząc na mnie. Zawirowało mi przed oczyma i zamiast podziwiać Kamilę w bieli, rzucałem kolesiowi nerwowe spojrzenia.

Dariusz, 36, Ortopeda

8 z 10Śniadanie mistrzów

Obraz
© Jupiterimages

„Musisz mieć siłę” - zaordynowała moja przyszła teściowa, serwując mi na śniadanie omlet z grzybkami, dwie parówki z musztardą, sałatkę z pomidorów w śmietanie i twarożek ze szczypiorkiem. Byłem głodny, więc wchłonąłem wszystko bez protestów.

Coś, co było smacznym posiłkiem, stało się przyczynkiem do gastrycznej rewolucji w moim organizmie. Jeszcze na kilka minut przed wejściem na salę USC myślałem tylko, czy zdążę, jakby, co, dobiec do toalety.

Michał, 24, Elektryk

9 z 10Równym krokiem

Obraz
© Jupiterimages

„Lewa, prawa, lewa, prawa, lewa, prawa” – idąc do ołtarza z Asią, myślałem tylko, żeby przypadkiem się nie pomylić i nie wyglądać jak urzędnik Ministerstwa Niemądrych Kroków z Monty Pythona. Wyłączyłem umysł i powtarzałem: „Lewa, prawa, lewa, prawa...” Trochę przeszkadzała mi Aśka, która szeptała: „Prawa, lewa, prawa, lewa”.

Mirek, 30, Programista

10 z 10Jest super, jest super…

Obraz
© Jupiterimages

Wujek Stefan był pijany, moja siostra zaczęła czuć bóle przedporodowe, spóźnił się fotograf, a moja przyszła teściowa się obraziła, bo okazało się, że Maryla jednak nie pójdzie do ołtarza w welonie. Dziewczynka, która miała trzymać obrączki na poduszeczce zbuntowała się i nie chciała wejść do kościoła, organista zarządzał dodatkowej stówki za nastrojenie, a brat zadzwonił, żeby poinformować, że się trochę spóźni.

Pomyślałem: „Co jeszcze?” I zaczął padać deszcz. Nie zapaliłem papierosa, nie wziąłem nic na uspokojenie, nie zacząłem kląć. Po prostu poszedłem się ożenić, bo to było najważniejsze.

Arkadiusz, 28, księgowy

Rozmawiała: A.P.

Wybrane dla Ciebie