Upał to wielkie wyzwanie dla organizmu. Musi on wówczas sporo się napracować, by utrzymać stałą temperaturę i nie dopuścić do przegrzania. Zupełnie zdrowy człowiek, który ma sprawne procesy termoregulacji, na ogół daje sobie z tym całkiem dobrze radę, nawet w warunkach tropikalnych. Jednak wszelkie choroby, a zwłaszcza te, które związane są naszym układem krążenia sprawiają, że letnie upały mogą okazać się naprawdę trudne do przetrwania. Uff, jak gorąco *W wysokiej temperaturze rozszerzają się naczynia krwionośne skóry, po to, by odprowadzić na zewnątrz ciepło z wnętrza ciała. Serce, aby dostarczyć tlen do wszystkich narządów wewnętrznych organizmu, musi pracować szybciej, wzrasta więc nasze tętno. *Intensywnie się pocimy i tracimy duże ilości soli mineralnych, w tym potas i magnez, które są niezbędne dla prawidłowej pracy mięśnia sercowego. U kogoś, kto już ma kłopoty z układem krążenia (np. choroba wieńcowa, przebyty zawał, nadciśnienie, czy wady serca), może to być przyczyną znacznego pogorszenia
samopoczucia, a nawet omdleń i zasłabnięć. Odwodnienie organizmu sprawia, że krew się zagęszcza.
U osób z chorobą wieńcową, które mają zwężone naczynia krwionośne, często nasila się ból serca. Wzrasta także skłonność do zakrzepów, co zwiększa ryzyko wystąpienia zawału oraz udaru niedokrwiennego mózgu. Profilaktycznie niektórzy pacjenci mogą wówczas brać niewielkie dawki kwasu acetylosalicylowego. O tym jednak zawsze musi zadecydować lekarz prowadzący.