Trwa ładowanie...
d46vhoq

Popielnica

Nie wszyscy są pochłonięci dysputami o tym, czy Torres się skończył. Który bramkarz jest najlepszy w Europie? Dla mnie Buffon jest inspiracją - siwy, ale czujny, skuteczny, no i ten orli nos. Wzbudza respekt, wznieca zmysły.
Ja ostatnio żyję sprawami mojego podwórka. Jak wygląda Państwa podwórko? Czyste, zadbane, bujna przycięta pod linijkę zieleń?

Share
d46vhoq

Nie wszyscy są pochłonięci dysputami o tym, czy Torres się skończył. Który bramkarz jest najlepszy w Europie? Dla mnie Buffon jest inspiracją - siwy, ale czujny, skuteczny, no i ten orli nos. Wzbudza respekt, wznieca zmysły. Ja ostatnio żyję sprawami mojego podwórka. Jak wygląda Państwa podwórko?

Czyste, zadbane, bujna przycięta pod linijkę zieleń? A może śmieci, które nie mieszczą się do pojemników, dodatkowe śmieci w postaci mebli, zasikanych gratów, rozerwanych przez wrony worków pełnych resztek jedzenia?

Moje podwórko otoczone jest kratą pomalowaną na seledynowo - ostatnie malowanie jakieś ćwierć wieku temu. Na ziemi wyłożonej szarą kostką stoją cztery ohydne, wielkie obłupane donice betonowe, w których ozdobą była do niedawna stara ziemia, pety i chwasty. Cudo, cudo, riwiera marzeń po prostu. Dlaczego ludzie mieszkający w małym bloku w centrum stolicy nie mogą zadbać nie tylko o swoje mieszkania (a jakże, okna wymienione, drzwi wymienione), ale też o to, co widzą z okien?

Zamiast narzekać i czekać na cud postanowiłam działać. Namówiłam szefa wspólnoty byśmy pojechali kupić kilka worków ziemi i dwadzieścia pelargonii. Szef co prawda przywiózł całość zakupów, ale zwalił w rogu podwórka i na tym zakończył działanie. No pewnie - szef wspólnoty rąk ziemią brudził nie będzie.

d46vhoq

W weekend zabrałam się do sprzątania podwórka i sadzenia roślin. Łopatę pożyczyłam, grabki też. Czy ktoś z sąsiadów spontanicznie dołączył do pomocy widząc mnie taskającą wory ziemi i klęczącą nad chwastami? Ależ skąd. Pukałam do kilku sąsiadów, ale albo byli na działce, albo uciekli i wrócili wieczorkiem na gotowe.

Przez chwilę nawet byłam zadowolona z siebie, bo donice pełne nowej ziemi. I kwiatki dodawały pastelowej radości smętnemu szaremu podwórku. Kilka mniejszych doniczek z kwiatami powiesiłam na starej kracie.

Radość trwała jeden dzień. Następnego dnia dzieci sąsiadki część kwiatków połamały, a sąsiadka z naprzeciwka zaczęła palić papierosy na balkonie, strzepywać popiół na podwórko i rzucać na ziemię pety! Czy nie stać jej na popielniczkę? Robić popielnicę z naszego wspólnego podwórza. Niesamowita postawa obywatelska…

Zeszłam na dół, pety spod jej balkonu pozbierałam do słoika I słoik pełen tych petów postawiłam pod drzwiami do jej mieszkania. Od dwóch dni jest czysto, ale nie wiem czy ktoś poza mną cieszy się z tej zmiany. Po co nam przyroda? Może lepiej podwórko przerobić na popielnicę.

d46vhoq

Podziel się opinią

Share
d46vhoq
d46vhoq