Seks sprzeda wszystko

Z takiego założenia wychodzą agencje reklamowe. Rozebrane aktorki reklamują napoje, perfumy, torebki. Gorące uściski, namiętne pocałunki i uwodzicielskie spojrzenia. To, że na zdjęciu nie widać nawet produktu nie ma większego znaczenia. Zobacz gwiazdy na odważnych, seksownych reklamach.

1 z 17Kate Moss

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

2 z 17Julianne Moore

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

3 z 17Julianne Moore

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

4 z 17Eva Longoria Parker i Tony Parker

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

5 z 17Eva Mendes

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

6 z 17Eva Mendes

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

7 z 17Eva Mendes

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

8 z 17Victoria Beckham

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

9 z 17Scarlett Johansson

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

10 z 17Scarlett Johansson

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

11 z 17Kim Kardashian

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

12 z 17Drew Barrymore

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

13 z 17Halle Berry

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

14 z 17Charlize Theron

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

15 z 17Keira Knightley

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

16 z 17Heidi Klum

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

17 z 17Jennifer Aniston

Obraz
© ONS

Nic tak nie przyciąga wzroku jak nagość. Mówi się, że „goła baba sprzeda wszystko”. Ile jest w tym prawdy?

Prof. Dominika Maison, psycholog społeczny w wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreśliła, „że wprawdzie człowiek bardzo silnie reaguje na bodźce erotyczne, ale w reklamie sprawa nie jest taka prosta. Erotyka, może odciągnąć uwagę od produktu. Często się zdarza, że w tego typu reklamach zapamiętujemy modelkę, a nie markę."

Prawda jest taka, że tego typu kampanie zyskują duży rozgłos, szczególnie jeśli na rozbieraną sesję zgodziła się gwiazda światowego formatu. Są także o wiele prostsze w przygotowaniu. W końcu nie trzeba wymyślać niczego zaskakującego – wystarczy pokazać kawałek piersi. Praktyka pokazuje, że to działa.

O ile jednak do erotycznych kampanii wielkich marek jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle naga pani reklamująca blachodachówkę lub gładź szpachlową może budzić mieszane uczucia. A przecież w obu wypadkach chodzi o to samo - sprzedaż.

Zobacz galerię najbardziej seksownych reklam i odpowiedz na pytanie w naszej ankiecie: "Czy w reklamach jest za dużo seksu?"

Wybrane dla Ciebie