Śmietana - letni rarytas

Śmietana powraca latem! Staje się niezastąpiona, ukochana i pożądana. Jesienią czy zimą wszyscy oskarżają ją o najgorsze przestępstwa: ma za dużo kalorii, podwyższa cholesterol, rujnuje żołądek. Jednak gdy nadchodzi wakacyjny czas truskawek, lodów, serników na zimno i chłodników, nikt nie pamięta grzechów śmietany. Sprzedaż rośnie, a wraz z nią centymetry w naszych biodrach.

Obraz
Źródło zdjęć: © 123RF

Śmietana powraca latem! Staje się niezastąpiona, ukochana i pożądana. Jesienią czy zimą wszyscy oskarżają ją o najgorsze przestępstwa: ma za dużo kalorii, podwyższa cholesterol, rujnuje żołądek. Jednak gdy nadchodzi wakacyjny czas truskawek, lodów, serników na zimno i chłodników, nikt nie pamięta grzechów śmietany. Sprzedaż rośnie, a wraz z nią centymetry w naszych biodrach.

Jeśli ktoś używa do kawy jedynie mleka z obniżoną zawartością tłuszczu, a na co dzień jada jogurty lub kefiry, to każda śmietanka może go – na szczęście tylko w przenośni – przyprawić o zawał serca. Jej moc polega bowiem na zawartości tłuszczu. A w tym wypadku nie ma żadnych ustępstw. Dwanaście procent to w tym wypadku wersja najbardziej „light”. Potem nagle mamy skok do osiemnastu procent, a wersja najcięższa to oczywiście uwielbiana przez wszystkich „trzydziestka”. Trzydziestoprocentowa śmietanka świetnie się ubija, nadaje kawie niepowtarzalny aksamitny smak, a zupom gęstość. Jej zatwardziałym wielbicielom nie przeszkadzają nawet - ujawniające się tu i ówdzie - niezbyt apetyczne oka tłuszczu. Bez takiej śmietanki nie sposób bowiem wyobrazić sobie przepysznych deserów, szczególnie latem.

Śmietana w Polsce, podobnie zresztą jak masło, przez wiele lat była szczególnym rodzajem luksusu. Niby można ją było kupić wszędzie w charakterystycznych szklanych butelkach, to jednak powszechnie narzekano na jej jakość. Mleczarnie obwiniano o różne śmietanowe machlojki, w tym o dolewanie wody i zawyżanie ilości tłuszczu. Dlatego wielkim wzięciem w Polsce Ludowej cieszyły się rozmaite „wiejskie baby”, które śmietanę przywoziły ze wsi i sprzedawały na rynku w mało higienicznych warunkach.

Moja ciotka miała taką swoją ulubioną „babę”, od której kupowała co tydzień niemalże hurtowe ilości kwaśnej i gęstej śmietany. Śmietana miała dziwny, lekko „krowi” zapaszek, za to – jak mówiło się w domu – można ją było kroić nożem lub ewentualnie jeść łyżką. Taki charakterystyczny śmietanowo-kwaskowy posmak uzyskiwały potem wszystkie sosy (w tym pieczeniowy), zupy (ogórkowa, ziemniaczana, pomidorowa) i desery (brzoskwinie i sernik) przygotowywane przez ciotkę.

W pewnym sensie jest to dla mnie do tej pory smak dzieciństwa. Co ważne, wówczas w ogóle nie przychodziło mi do głowy, że można używać do czegokolwiek śmietanki słodkiej. Nawet jeśli śmietana w butelce była zbyt płynna, to trzeba ją było koniecznie odstawić na kilka dni do „zakwaszenia”. Dopiero potem nadawała się min. do chłodników (z botwinki lub ogórków), do ciasta z truskawkami lub do twarożku z pomidorami i cebulą.

Słodka śmietanka była dla mnie prawdziwym odkryciem i... kulinarną rewolucją. Co ciekawe, odkrycia tego dokonałem dzięki włoskiej kuchni, a dokładniej - rzymskiej. Matka mojego kolegi, rzymianka z dziada pradziada, hojnie szafowała tłustą i słodką śmietanką. Bez niej nie mógł się obyć żaden przygotowywany przez nią sos do makaronu. Pomijam tutaj klasyczne spaghetti carbonara. Jej dyżurnym daniem było bowiem „penne pesto”. W tym wypadku makaron mieszała z klasycznym, zielonym pesto genovese i do tego dolewała śmietanki i trochę oliwy. Efekt był zaskakujący, smaczny i oczywiście zabójczo kaloryczny.

Według dietetyków najmniej kalorii zawiera śmietanka do kawy, czyli niewiele ponad 100 kalorii w łyżce. Czym więcej tłuszczu, tym więcej kalorii. Śmietana dwunastoprocentowa to prawie 300 kalorii, a osiemnastoprocentowa to ponad 400 kalorii w jednej łyżce. Jeśli ktoś decyduje się na „trzydziestkę”, to niech pamięta, że łyżka takiej śmietanki zawiera prawie 700 kalorii. Czyli właściwie tyle samo ile... pół pizzy!

Maciej Kucharski (mk/mtr), kobieta.wp.pl

POLECAMY:

Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀