Zagrała Danusię w "Krzyżakach". Niewielu wie, kto był jej mężem
Grażyna Staniszewska zyskała ogromną popularność rolą Danusi w "Krzyżakach". Choć wszystko zapowiadało, że czeka ją kariera filmowa, to była jej pierwsza i ostatnia duża rola. Aktorka zmarła 4 marca 2018 roku.
W tym artykule:
Grażyna Staniszewska zasłynęła rolą Danusi w "Krzyżakach". Co więcej, nie musiała nawet o nią zabiegać - to do aktorki zgłoszono się z propozycją, którą oczywiście przyjęła. I choć wydaje się, że rola w takiej produkcji powinna otworzyć drzwi do filmowej kariery, w przypadku Staniszewskiej nic takiego się nie stało. Gwiazda dołączyła do osób, na których... spadła filmowa "klątwa".
"Krzyżacy": nieznane fakty
Pechowowa rola? Oto co się stało po "Krzyżakach" z Grażyną Staniszewską
Premiera "Krzyżaków" była ogromnym wydarzeniem. W 1960 r. polskie sale kinowe miały pękać w szwach. Wszyscy chcieli zobaczyć przeniesioną na ekran powieść Henryka Sienkiewicza. Minęło kilka lat od premiery, a "Krzyżacy" mieli na swoim koncie 33 mln widzów. Dla osób pracujących nad produkcją, w tym aktorów, sława obróciła się przeciwko nim.
- Wydawało się po premierze "Krzyżaków", że świat legł u naszych stóp. Lecz, jak to się często zdarza w aktorskim życiu, olbrzymia popularność obróciła się przeciw nam. Trudno uwierzyć, ale po filmie Forda nie dostałem już naprawdę interesującej roli. Podobnie było z Grażyną. Sama zwykła mówić, że udział w "Krzyżakach" stał się dla niej przekleństwem - opowiadał Mieczysław Kalenik, który wcielił się w Zbyszka, we "Wspomnieniu do Albumu".
Grażyna Staniszewska nie otrzymała żadnej filmowej roli przez kolejnych 13 lat. Dopiero w 1973 roku pojawiła się w produkcji "Zazdrość i medycyna", gdzie otrzymała drugoplanową rolę Zofii Dubilanki, byłej kochanki Widmara. Minęło kolejnych 16 lat - wówczas aktorka zagrała w "Lawie. Opowieści o Dziadach Adama Mickiewicza". Miał ją zaprosić sam Tadeusz Konwicki. Pojawiła się również w jednej scenie "Balu u Senatora", gdzie wcieliła się w postać Kmitowej. Po tym epizodzie, w wieku 53 lat, zakończyła filmową karierę.Staniszewska rozwijała się w rolach teatralnych. Zagrała wiele pamiętnych postaci.
Od zakładu do małżeństwa?
Pisząc o Grażynie Staniszewskiej, trzeba wspomnieć o jej małżeństwie, z którym wiąże się dość niezwykła historia, która spokojnie mogłaby posłużyć za filmowy scenariusz. Chirurg Wojciech Noszczyk miał założyć się z kuzynem Mieczysławem Kalenikiem o to, czy w ogóle będzie w stanie zagadać do Grażyny. Staniszewska szła z Kalenikiem, gdy nagle podszedł Noszczyk i zapytał młodą aktorkę wprost, czy ta zostanie jego dziewczyną. Po odmowie miał rzucić: "to dobrze, bo będzie moją żoną".
Jak sytuację wspominał sam Noszczyk? Mężczyzna wspomniał, że zobaczył przyszłą żoną na premierze w kinie Śląsk. Podszedł wówczas do niej i zagadał: "Nazywam się Wojciech Noszczyk i przyszedłem po panią". Staniszewska miała być oburzona i zaskoczona jednocześnie, ale finalnie zgodziła się na to, aby spotkać się z Noszczykiem w Bristolu. Kuzyn Noszczyka miał potem rzucić, gdy zobaczył Grażynę na żywo: "To ta? Fatalna!". "Był tak przystojny i interesujący, że nie mogłam odmówić" - miała o Noszczyku mówić Staniszewska.
Noszczyk zakochał się praktycznie od pierwszego wejrzenia. Po czterech latach oświadczył się ukochanej. Małżeństwo początkowo zamieszkało na warszawskiej Saskiej Kępie. Potem przeprowadzili się na Żoliborz, gdzie zostali na 35 lat.
- Ważny jest wzajemny szacunek i zaufanie. Nie może być nudy. Jak w małżeństwie jest nudno, ono umiera. Zawsze trzeba mieć sobie coś do powiedzenia, najlepiej coś ważnego i ciekawego. Często niestety jest tak, że ludzie ze sobą nie rozmawiają, nie wiedzą, że to jest ważne. Dopiero potem zaczynają dostrzegać, najczęściej kiedy jest już za późno. A my ciągle jeszcze rozmawiamy. Kładziemy się spać koło północy i długo nie zasypiamy, bo nie możemy skończyć rozmowy. Nie nudzimy się w swoim towarzystwie, nigdy się nie nudziliśmy, przynajmniej ja takiego momentu nie pamiętam - opowiadała o związku z Wojciechem Noszczykiem Grażyna Staniszewska w wywiadzie udzielonym "Izbie Lekarskiej".
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.