15 minut dla siebie. Maja Ostaszewska o codziennej uważności
Kiedy ostatni raz miałaś czas tylko dla siebie – bez pośpiechu i poczucia winy, że skupiasz się tylko na sobie? Maja Ostaszewska zachęca, by codzienną rutynę zamienić w rytuał uważności. Bo miłość do siebie zaczyna się wtedy, gdy dajemy sobie chwilę.
Ciągłe odkładanie potrzeb "na potem", życie między obowiązkami, w biegu… Znasz to? Czas dla siebie często przegrywa u ciebie z listą zadań do wykonania, potrzebami innych i poczuciem, że najpierw musisz zadbać o wszystko i wszystkich dookoła? Tymczasem bez wsłuchania się w siebie trudno o równowagę, dobre relacje i poczucie sensu. To od relacji z samą sobą zaczyna się każda inna.
Czas dla siebie to nie luksus, to potrzeba
Miłość do siebie bywa mylona z egoizmem, a to poważny błąd. Jak pokazują badania zrealizowane w ubiegłym roku przez agencję Minds & Roses, tylko co piąty Polak deklaruje, że naprawdę kocha siebie. Jednocześnie osoby, które potrafią zadbać o swoje potrzeby, lepiej akceptują ciało, rzadziej żyją w permanentnym stresie i tworzą zdrowsze relacje z innymi.
Eksperci podkreślają: czas dla siebie nie musi oznaczać długich urlopów, pobytów w SPA czy kosztownych rytuałów. Często wystarczy kilkanaście minut dziennie, by się zatrzymać, złapać oddech i pobyć z samą sobą. Bez pośpiechu i działania na autopilocie.
O tym mówi Maja Ostaszewska, jedna z najważniejszych i najbardziej cenionych postaci polskiej kultury. Wybitna aktorka filmowa i teatralna, laureatka najważniejszych nagród, ale też osoba znana z wrażliwości społecznej i autentyczności, w nowym spocie Rossmanna zwraca uwagę na coś pozornie banalnego: jakość czasu spędzanego z samą sobą.
15 minut, które należą tylko do mnie
Aktorka zachęca, by wyswobodzić się z tzw. "dnia świstaka", a więc mechanicznego powtarzania tych samych czynności, i zamienić rutynę w rytuał. Poranny prysznic, pielęgnacja twarzy czy chwila w łazience mogą stać się przestrzenią uważności, afirmacji i czułości wobec siebie. Jak mówi Maja Ostaszewska, to właśnie te symboliczne "15 minut" decyduje o tym, czy naprawdę jesteśmy dla siebie ważni.
– Dziesięć razy, sto, tysiąc… Za którym razem zrozumiałam, że to czas, który spędzam ze sobą? Moje 15 minut tylko dla siebie? – zwraca uwagę Maja Ostaszewska. I zastanawia się: – Ile trwa 15 minut? To zależy ode mnie – odpowiada bez wahania. – Teraz w łazience pozwalam, by czas płynął wolniej, bez pośpiechu, bo zależy mi na sobie. A ile trwa twoje 15 minut? – pyta każdą z nas.
To nie pierwszy raz, gdy Maja Ostaszewska zabiera głos w kampanii Rossmanna. W ubiegłym roku aktorka również była bohaterką spotu, w którym – zgodnie z misją marki "Inspirujemy i wspieramy w tym, by kochać siebie na co dzień" – mówiła o czułości wobec siebie i potrzebie znalezienia choćby krótkiej chwili tylko dla siebie. W bardzo osobistej wypowiedzi wróciła wówczas do wspomnienia z dzieciństwa: jej mama, wychowująca czworo dzieci, od czasu do czasu zamykała się w łazience, by pobyć sam na sam ze sobą, wsłuchać się w swoje myśli i emocje.
Bo miłość do siebie nie zaczyna się od wielkich deklaracji. Zaczyna się od chwili zatrzymania. Od uważnego gestu. Od decyzji, że "15 minut dziennie" naprawdę ma znaczenie.