Clinton złożył zeznania. Mówił o kontrowersyjnym zdjęciu w jacuzzi
- Sułtan powiedział mi, że chciałby, żebym zatrzymał się w tym konkretnym hotelu i że ma nadzieję, iż skorzystam z basenu. I tak zrobiłem - tłumaczył Bill Clinton. Chodzi o zdjęcie z jacuzzi, które pojawiło się w aktach Epsteina.
Wyciek nagrania z 4-godzinnego przesłuchania byłego prezydenta USA Billa Clintona ujawnia nowe informacje na temat jego powiązań z Jeffreyem Epsteinem. Wśród omawianych tematów znalazło się zdjęcie w jacuzzi, które od dawna budzi kontrowersje i spekulacje. Clinton wprost odniósł się do okoliczności powstania fotografii.
Była dziewczyna Epsteina przesłuchana. Apeluje do Trumpa o łaskę
Zdjęcie w Brunei. Clinton tłumaczy okoliczności
W trakcie przesłuchania w House Oversight Committee Clinton powiedział, że jest niemal pewien, iż fotografia - zrobiona bez jego wiedzy - przedstawia go w hotelu w Brunei podczas ostatniego etapu azjatyckiej podróży, związanej z inicjatywą AIDS, którą prowadził. Były prezydent nie podał jednak dokładnej daty, kiedy miało to miejsce.
Clinton wyjaśnił, że dobrze poznał sułtana Brunei, Hassanala Bolkiaha, w czasie swojej prezydentury. Kiedy sułtan dowiedział się, że Clinton przyjedzie do jego kraju, zaproponował pomoc przy realizacji inicjatywy AIDS.
- Sułtan powiedział mi, że chciałby, żebym zatrzymał się w tym konkretnym hotelu i że ma nadzieję, iż skorzystam z basenu. I tak zrobiłem. Potem wyszedłem i poszedłem do łóżka wyczerpany - mówił Clinton.
Były prezydent podkreślił, że pływał w basenie, przez chwilę relaksował się w jacuzzi, a następnie udał się na odpoczynek. Dodał, że nie znał młodej kobiety, która pojawiła się na zdjęciu w wodzie razem z nim, ale zaznaczył, że miała co najmniej 18 lat i nie miał z nią stosunków seksualnych. Przypomniał również, że w strefie basenowej był agent Secret Service i kilka innych osób.
Stanowisko Clintona wobec Epsteina
Już wcześniej Bill Clinton podkreślał, że nie miał żadnych nielegalnych czy niemoralnych kontaktów z Jeffreyem Epsteinem. W swoich wcześniejszych oświadczeniach mówił: "Nie widziałem niczego złego i nic złego nie zrobiłem".
Były prezydent zaznaczał także, że w momencie, gdy Epstein w 2008 roku przyznał się na Florydzie do ułatwiania prostytucji nieletniej, on "już dawno zerwał kontakty" z Epsteinem. Clinton konsekwentnie podkreślił, że jego relacje z finansistą były ograniczone do oficjalnych spotkań w związku z inicjatywami charytatywnymi i że nie uczestniczył w żadnych prywatnych imprezach ani sytuacjach, które mogłyby naruszać prawo.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.