Nie ukrywał swojej orientacji. Był w związku z Polakiem
Thierry Mugler nie projektował ubrań - tworzył sny, fantazje i pancerze, które miały dawać kobietom nadludzką siłę. W jego życiu nie brakowało zwrotów akcji, a jednym z najważniejszych rozdziałów była relacja z polskim artystą. 23 stycznia 2026 roku przypada 4. rocznica jego śmierci.
W tym artykule:
Mało kto wie, że Thierry Mugler karierę zaczynał nie z nożycami w ręku, ale na puentach. Jako 14-latek dołączył do baletu Opéra National du Rhin w Strasburgu. To właśnie taniec nauczył go rozumieć anatomię i ruch, co później przełożyło się na jego słynne sylwetki z mocno zaznaczonymi ramionami i talią osy.
Projektant nigdy nie chciał szyć zwykłych sukienek. Chciał tworzyć spektakle, które były prawdziwym dziełem sztuki. Choć świat mody opuścił u szczytu sławy, by stać się "Manfredem", jego dziedzictwo oraz zaskakujące życie prywatne wciąż elektryzują.
Od skromnej Małgosi z "M jak miłość" do królowej Instagrama. Tak zmieniała się Joanna Koroniewska
Thierry Mugler był w związku z Polakiem
Jednym z najważniejszych i najbardziej barwnych aspektów życia Thierry'ego Muglera była jego relacja z polskim artystą wizualnym i choreografem - Krzysztofem "Leonem" Dziemaszkiewiczem. Dla projektanta był nie tylko partnerem życiowym, ale i muzą, czego dowodem są zresztą ich liczne zdjęcia, które publikowali w sieci.
Para spędziła ze sobą wiele lat, dzieląc życie między Francję a inne zakątki świata. Polak często pojawiał się w projektach ukochanego, a sam Mugler czerpał inspirację z bezkompromisowego podejścia Dziemaszkiewicza do sztuki i cielesności.
Thierry Mugler kochał wychodzić poza schematy
Thierry Mugler ma na swoim koncie wiele rewolucyjnych projektów, które do dziś wyprzedzają swoje czasy. Tak było jednak nie tylko w świecie mody, ale również branży kosmetycznej. Zanim w 1992 r. pojawił się zapach Angel, którego był twórcą, nikt w świecie perfum nie słyszał o kategorii "gourmand", czyli zapachów inspirowanych słodkościami.
Mugler chciał, by jego perfumy pachniały odpustem, dzieciństwem i wesołym miasteczkiem. Eksperci pukali się w głowę, twierdząc, że nikt nie chce pachnieć czekoladą i paczulą. Dziś Angel to jedna z najlepiej sprzedających się kompozycji w historii, która na zawsze zmieniła rynek zapachów.
Czytaj też: Doutzen Kroes twarzą nowej kampanii Mugler
Thierry Mugler postawił na siebie
W 2002 r. Thierry Mugler porzucił świat wielkiej mody. Przeszedł wtedy niesamowitą transformację fizyczną. Zaczął intensywnie trenować, przybrał na masie mięśniowej i kazał nazywać się swoim pierwszym imieniem Manfred. Jego twarz również uległa zmianie, co nie było jedynie dziełem chirurga plastycznego, ale wynikiem poważnego wypadku na siłowni, podczas którego hantel zmiażdżył mu nos. Projektant postanowił wtedy "zrekonstruować" siebie na nowo, traktując własne ciało jak rzeźbę.
Mimo "modowej emerytury" Mugler wrócił do projektowania, ale tylko dla nielicznych. To on stał za spektakularnymi kostiumami Beyoncé na trasę "I Am... World Tour" oraz za słynną "mokrą sukienką" Kim Kardashian z gali Met w 2019 r., nad którą pracowano aż osiem miesięcy. Zmarł 23 stycznia 2022 r., zostawiając po sobie świat, który dzięki niemu stał się nieco bardziej magiczny, odważny i... przesiąknięty zapachem wanilii.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.