Czy pozbycie się cellulitu jest w ogóle możliwe? Nawet eksperci przyznają, że to wyjątkowo trudny przeciwnik. Gdyby chodziło tylko o nierównomierne rozmieszczenie tłuszczu pod skórą… Problem polega jednak na czymś innym – w rozrośniętych komórkach tłuszczowych gromadzą się toksyny i produkty przemiany materii, mikrokrążenie krwi jest pogorszone. Zgrubienia często uciskają na nerwy, co powoduje ból. – Bardzo ważne jest, żeby zdać sobie sprawę, że cellulit to nie tylko defekt estetyczny, ale choroba tkanki podskórnej – mówi Ewa Rybicka, lekarz medycyny estetycznej z kliniki Estetica Nova. Predysponują nas do niej czynniki genetyczne i działanie hormonów kobiecych (estrogenów), na co, niestety, nie mamy wpływu – stąd pewna trudność w leczeniu tej przypadłości – tłumaczy. Jednak, bądźmy szczere, cellulit to często także nasza „zasługa”, bo jemy za dużo i niezdrowo, unikamy ruchu i wysiłku fizycznego, chodzimy na zbyt wysokich obcasach i w obcisłych ubraniach. Okazuje się, że szpilki powodują zwiotczenie mięśni,
a skarpetki z gumką mogą utrudniać przepływ krwi i limfy w nogach, a to przyczynia się do zastoju płynów i rozwoju cellulitu. Równie opłakane w skutkach jest palenie papierosów – zawarte w nich toksyny zatruwają tkankę łączną, niszczą witaminę C i kolagen. Nikotyna zwęża naczynia krwionośne, co prowadzi do niedożywienia komórek i hamuje spalanie tłuszczu. Dobra wiadomość jest taka, że czasem wystarczy pozbyć się złych nawyków, żeby skóra „odżyła” i nabrała jędrności. Jeśli natomiast cellulit zalazł ci za skórę tak, że nie potrafisz go polubić, czujesz się z jego powodu gorsza i mniej atrakcyjna, sięgnij po inne sprawdzone metody walki z tą przypadłością.