Doda rozlicza byłych partnerów. "Prześlizgnął się na moich plecach"
Przy okazji premiery swojego serialu dokumentalnego Doda opowiedziała wprost o miłości, rozczarowaniach i cenie sławy. Wspomniała o nieudanych małżeństwach, rozliczyła byłych partnerów i opisała samotność, która - jej zdaniem - jest nieodłączną częścią życia w show-biznesie.
W tym artykule:
W sobotnim wydaniu programu "Halo, tu Polsat" widzowie mogli zobaczyć wyjątkowo osobistą rozmowę Aleksandra Sikory z Dodą. Spotkanie zbiegło się z premierą jej serialu dokumentalnego, który 18 lutego miał uroczysty pokaz z udziałem mediów, a od 21 lutego jest dostępny na platformie Amazon. Produkcja nie tylko podsumowuje karierę artystki, ale też odsłania intymne kulisy jej życia prywatnego, relacji i emocjonalnych kosztów sławy.
Doda nie wierzy, że wyprzeda Narodowy. Na swoje show potrzebuje aż 15 milionów złotych
Doda szczerze o miłości. "Bardzo się zawiodłam"
Rozmowa naturalnie skierowała się w stronę spraw najbardziej osobistych. Doda otwarcie mówiła o rozczarowaniach w miłości i utracie zaufania, które na długo odcisnęły piętno na jej podejściu do relacji. Jeden z najmocniejszych momentów wywiadu dotyczył związku, który głęboko ją zranił.
- Bardzo zawiodłam się na relacji, w której mężczyzna wszedł intencjonalnie w związek ze mną, do granic możliwości kłamiąc mnie i łudząc, że nie ma tam żadnych intencji uzyskania profitów. Straciłam szacunek do mężczyzn na jakiś czas. I w ogóle wiarę w to, że poznam kogokolwiek, kto będzie bezinteresownie chciał mnie w sobie rozkochać - wyznała.
Artystka przyznała, że w przepracowaniu trudnych doświadczeń ogromnie pomogła jej terapia. Podkreśliła, że obecnie nie korzysta już z pomocy terapeuty ani leków, bo czuje, że jej życie całkowicie się odmieniło. Jednocześnie zaznaczyła, że największe piętno pozostawiło na niej pierwsze małżeństwo.
Zapytana przez Aleksandra Sikorę o największą miłość swojego życia, odpowiedziała z rozbrajającą szczerością.
- Myślę, że po moim pierwszym mężu, który złamał mi serce i moją psychikę, już nigdy tak naprawdę nie czułam tego, chociaż wydawało mi się, że tak. Teraz po dwóch terapiach, które przeżyłam, moje życie całkowicie się zmieniło. Nigdy przez tamten czas już nie poczułam takiej prawdziwej miłości, ponieważ żadnemu nigdy nie zaufałam - podkreśliła.
Doda gorzko o byłych partnerach
Doda nie unikała wątku swoich byłych partnerów. Z dużą otwartością odniosła się do ich późniejszych "karier" oraz do tego, jaką rolę odegrała w budowaniu ich medialnej rozpoznawalności. Przyznała, że z perspektywy czasu ma poczucie, iż część relacji mogła być motywowana chęcią zaistnienia w mediach.
- Żaden z nich nie zapracował sobie na swój sukces, tylko prześlizgnął się na moich plecach. Po paru latach łączą się w tercety. (...) To jest chyba jakiś rodzaj "Doda obsession" - powiedziała.
Samotność w blasku fleszy
Doda odniosła się również do realiów branży, w której funkcjonuje od lat. W jej słowach nie było ani grama lukru ani upiększania rzeczywistości. Wybrzmiała raczej mocna przestroga skierowana do młodych ludzi marzących o sławie oraz do rodziców, którzy za wszelką cenę próbują wprowadzić swoje dzieci do show-biznesu.
- Show-biznes to jest samotność. Chciałam tu postawić znak równości. To też jest taka przestroga dla tych ludzi, którzy bardzo chcą tu być. I dla rodziców, którzy robią wszystko, żeby wepchnąć tu swoje pociechy - skwitowała.
Czytaj także: "Lud żąda krwi". Doda mówi, co przez lata musiała znosić
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.