Dorota Gardias chciała tylko stodołę. Tak dziś wygląda jej posiadłość na wsi
- Spanie na sianie, chodzenie boso, bieganie po polach i bardzo chciałam to przekazać też mojej córce takie emocje, takie wspomnienia i postanowiłam, że sobie wybuduję stodołę, ale nie dom stodołę, tylko prawdziwą stodołę z sianem - opowiada Dorota Gardias. Na tym się jednak nie skończyło. Tak pogodynka urządziła się na Roztoczu.