Byli małżeństwem 10 lat. Odeszła przez zdrady i alkohol
Miłość Zuzanny Łapickiej i Daniela Olbrychskiego przez lata uchodziła za wielką, ale związek nie wytrzymał kolejnych kryzysów. - Z domu wyniosłam wzorzec kobiety, żony wyrozumiałej - wyznała lata temu w wywiadzie. 19 marca dziennikarka obchodziłaby urodziny.
W tym artykule:
Na papierze pasowali do siebie idealnie
Daniel Olbrychski i Zuzanna Łapicka poznali się w latach 70., gdy aktor był już jedną z największych gwiazd polskiego kina. Ona także pochodziła ze znanego domu - była córką Andrzeja Łapickiego, a zawodowo zajmowała się dziennikarstwem i produkcją telewizyjną. W 1978 roku para wzięła ślub w Paryżu, a kilka lat później doczekała się córki Weroniki. Z zewnątrz wszystko wyglądało bajkowo: obydwoje kochali świat kultury, byli wykształceni, ambitni, utalentowani.
"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski gorzko o Kościele: "Gdzie ci księża? Gdzie ten autorytet?"
Z czasem okazało się jednak, że za wizerunkiem zgodnego małżeństwa kryły się poważne napięcia. Łapicka po latach mówiła w wywiadach, że ich relacja w dużej mierze padła "ofiarą stanu wojennego". Gdy Olbrychski pracował za granicą, ona zdecydowała się dołączyć do niego z córką, ale wspólne życie poza Polską nie zatrzymało narastających problemów: coraz większym ciężarem stawały się kolejne zdrady aktora.
"Z domu wyniosłam wzorzec kobiety wyrozumiałej"
Punktem zwrotnym był romans Olbrychskiego z niemiecką aktorką Barbarą Sukową. Ta relacja odbiła się szerokim echem również dlatego, że jej owocem był syn Viktor, urodzony w 1988 roku. Według relacji przywoływanych po latach, właśnie ten związek ostatecznie przekreślił szanse na utrzymanie małżeństwa z Łapicką. W dziennikach Andrzeja Łapickiego znalazły się gorzkie komentarze pokazujące, jak silnie cała sytuacja uderzyła w jego córkę.
Choć Olbrychski próbował ratować relację, te starania nie wystarczyły. Łapicka przyznawała później, że długo funkcjonowała według wzorca wyniesionego z domu, w którym kobieta miała być wyrozumiała i wiele wybaczać.
- Z domu wyniosłam wzorzec kobiety, żony wyrozumiałej. Mama tolerowała niewierności mojego ojca, wychodziła z założenia, że skoro wyszła za mąż za najprzystojniejszego aktora w Polsce, to jakieś koszty muszą być. Myślałam, że wychodząc za mąż za Kmicica, też temu podołam. Ale okazało się, że koszty są dla mnie za duże - wyznała lata temu na łamach "Urody Życia" Łapicka.
- Jako pierwsza od pokoleń w naszej rodzinie przerwałam sztafetę kobiet zbyt tolerancyjnych. Czułam, że rozwodzę się za siebie, za mamę, za babcię i za prababcię.
Po rozwodzie została przyjaźń
Ich małżeństwo trwało nieco ponad dekadę, ale po rozstaniu historia tej relacji wcale nie zakończyła się definitywnie. Łapicka podkreślała, że po rozwodzie jeszcze przez pewien czas wracali do siebie na nowych zasadach, a ostatecznie udało im się zachować przyjacielską więź. W późniejszych rozmowach zaznaczała też, że nie same romanse były dla niej najtrudniejsze. Dużo bardziej obawiała się problemu alkoholowego partnera, bo - jak mówiła - to właśnie alkohol zaburzał ich codzienne życie.
Zuzanna Łapicka zmarła 21 grudnia 2018 roku w wieku 64 lat. Media informowały, że zmagała się z rakiem jelita grubego.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.