W takim stroju zjawiła się na premierze. Wszyscy patrzyli tylko na nią
Podczas warszawskiej premiery serialu "Piekło kobiet" gwiazdy zaprezentowały się w dopracowanych, eleganckich stylizacjach. Wśród nich szczególnie wyróżniała się Agata Turkot. Aktorka udowodniła, że prosty, przemyślany look potrafi skraść wszystkie spojrzenia.
W tym artykule:
We wtorek 24 lutego warszawski czerwony dywan przyciągnął tłum gości. Wszystko za sprawą uroczystej premiery serialu HBO "Piekło kobiet", który jeszcze przed debiutem wzbudza ogromne emocje. Wśród zaproszonych gwiazd pojawiła się Agata Turkot, odtwórczyni głównej roli.
Serial "Piekło kobiet" już teraz wzbudza ogromne emocje
"Piekło kobiet" przenosi widzów do Warszawy lat 30. XX wieku i z dużą odwagą ukazuje realia życia kobiet w przedwojennym społeczeństwie. Twórcy nie unikają tematów trudnych i przez lata przemilczanych. W serialu wybrzmiewają kwestie nierówności, presji obyczajowej oraz ograniczonego wpływu kobiet na własne życie i przyszłość.
Katarzyna Sokołowska przyznaje: "Na przestrzeni lat świat mody stał się dużo bardziej otwarty..."
Agata Turkot zadała szyku na ściance
Premiera była również okazją do zaprezentowania stylowych kreacji. Agata Turkot postawiła jednak na mniej oczywisty wybór - zamiast sukienki czy damskiego garnituru wybrała długi, skórzany płaszcz w głębokim, czekoladowym odcieniu.
Model sięgający kostek, z paskiem podkreślającym talię, klasycznym kołnierzykiem i dużymi kieszeniami, pięknie wyeksponował proporcje sylwetki, nadając stylizacji elegancki i zdecydowany charakter.
Największą uwagę przyciągał jednak fascynator z delikatną woalką, zdobiący głowę aktorki i subtelnie przywołujący estetykę przedwojennych salonów. Ten detal nadał całości wyraźny, retro klimat.
W myśl zasady "mniej znaczy więcej"
Stylizację dopełniły czarne botki na niskiej, cieniutkiej szpilce oraz subtelna, złota biżuteria. Makijaż? Tym razem bez zbędnych eksperymentów. Usta w odcieniu bordo stały się wyrazistą, a zarazem elegancką "kropką nad i" całego looku.
Trudno nie odnieść wrażenia, że aktorka postawiła na trend określany jako "method dressing", czyli świadome budowanie wizerunku w estetyce promowanego projektu. Nie była to dosłowna rekonstrukcja mody lat 30., lecz jej współczesna interpretacja i subtelne nawiązanie do ducha epoki. Efekt - spójny, dopracowany i efektowny.
Czytaj także: Wskoczyła w dzianinową mini. "Wow" to mało powiedziane
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.