Włożyła obcisły kombinezon. Strzał w dziesiątkę dla odważnych
Olivia Wilde została sfotografowana przed swoim hotelem podczas Paris Fashion Week. Zamiast bezpiecznej klasyki wybrała dopasowany kombinezon, stawiając na wyrazistą, nowoczesną formę. Efekt? Stylizacja, obok której trudno było przejść obojętnie.
W tym artykule:
Olivia Wilde udowodniła, że czerń w minimalistycznym wydaniu może wyglądać świeżo i nowocześnie. Nie musi przy tym oznaczać klasycznej "małej czarnej" ani damskiego garnituru. Aktorka i reżyserka postawiła na znacznie odważniejszy fason - taki, który z łatwością mógłby skończyć się modową wpadką. Tym razem jednak wszystko "zagrało" perfekcyjnie.
Kamila Szczawińska szczerze o kulisach modelingu. Czy spotkała się z niemoralnymi propozycjami?
Olivia Wilde w dopasowanym kombinezonie. Trafiła w punkt
Najważniejszym elementem zestawu Olivii Wilde był dopasowany kombinezon z czarnego, lekko połyskującego materiału. Fason podkreślał sylwetkę, a elastyczna tkanina dobrze układała się na ciele. Marszczenia w talii subtelnie modelowały figurę i przełamywały prostotę kroju. Z kolei głęboki dekolt w kształcie litery V optycznie wydłużył szyję i dodał całości zmysłowości, stanowiąc wyraźny, kobiecy akcent.
Odpowiednio dobrane dodatki to klucz do sukcesu
Aby zrównoważyć dopasowany krój kombinezonu, Wilde zarzuciła na ramiona obszerną, czarną marynarkę. Jej luźniejszy fason sprawił, że cała stylizacja zyskała nieco swobodniejszy charakter. Zestaw uzupełniły klasyczne czarne szpilki oraz okulary z wyrazistymi, grubszymi oprawkami.
Zamiast małej, wieczorowej kopertówki gwiazda zdecydowała się na dużą torbę typu tote, w której bez trudu mogła pomieścić znacznie więcej przedmiotów niż w modelu o mniejszym formacie. Choć kombinezon nie zawsze jest pierwszym wyborem na oficjalne okazje, w tym wydaniu - dzięki odpowiednim dodatkom - prezentował się niezwykle szykownie.
Od "Dr. House’a" do uznanej reżyserki
Olivia Wilde z powodzeniem łączy karierę aktorską z pracą reżyserską. Szeroką rozpoznawalność przyniosła jej rola dr Remy Hadley w serialu "Dr House", gdzie wcieliła się w charyzmatyczną "Trzynastkę". To właśnie ta produkcja otworzyła jej drzwi do Hollywood, co zaowocowało udziałem w tak głośnych tytułach jak "Tron: Dziedzictwo" czy "Wyścig".
W 2019 roku zadebiutowała jako reżyserka komedii "Szkoła melanżu", która zdobyła uznanie krytyków i nagrodę Independent Spirit Award. Kilka lat później wyreżyserowała głośny thriller "Nie martw się, kochanie", umacniając swoją pozycję w branży. Dziś Wilde jest jedną z artystek, które z sukcesem realizują się po obu stronach kamery.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.