Mówi o początkach kariery. "Przepraszałam, że tu jestem"
Małgorzata Socha opowiedziała w rozmowie z Filipem Borowiakiem o swoich początkach w show-biznesie. - Poszłam po raz pierwszy na taki event. W zasadzie nie pamiętam dokładnie, jaki, ale doskonale pamiętam, jak się wtedy zachowywałam. To było straszne. (...) Później zobaczyłam swoje zdjęcia w gazecie i pomyślałam: "Jezus, jak ja wyglądam" - wyjawiła.
Małgorzata Socha była gościnią dziennikarza Wirtualnej Polski Filipa Borowiaka. W rozmowie aktorka wspominała swoje pierwsze lata w branży, opowiadając o blaskach i cieniach pracy w show-biznesie. Przypomniała, jak wyglądało życie w centrum uwagi mediów, gdy paparazzi byli niemal wszędzie, i zaznaczyła, jak bardzo zmieniło je pojawienie się mediów społecznościowych.
Małgorzata Socha należy dziś do czołówki polskich aktorek
Pierwsze aktorskie kroki Małgorzata Socha stawiała jeszcze w liceum, uczestnicząc w zajęciach teatralnych. Już w 1997 roku zagrała główną rolę w spektaklu Teatru Telewizji "Anka" w reżyserii Radosława Piwowarskiego, co było jej pierwszym kontaktem z kamerą i początkiem profesjonalnej kariery.
Na dobre w show-biznesie zaistniała pod koniec lat 90., dzięki rolom w takich produkcjach jak "Złotopolscy", "Zostać miss" czy "Bao-bab, czyli zielono mi". Przełom przyniósł angaż w "Na Wspólnej", a następnie komediowa rola Violetty Kubasińskiej w "BrzydUli", która stała się jej zawodową wizytówką. Widzowie pokochali ją także jako Ingę Gruszewską w serialu "Przyjaciółki", w którym występowała od 2012 roku.
Małgorzata Socha o swoich pierwszych krokach "na salonach"
Choć dziś swobodnie czuje się przed obiektywami, aktorka przyznała, że jej pierwsze wyjścia na wydarzenia branżowe były pełne nieśmiałości i stresu.
- Ojejku, no byłam bardzo zestresowana. Pamiętam dokładnie, ale to było śmieszne. Poszłam po raz pierwszy na taki event. W zasadzie nie pamiętam dokładnie, jaki to był event, ale dokładnie pamiętam, jak ja się zachowywałam. To było straszne - wspominała w rozmowie.
Małgorzata Socha szczerze opisała także brak doświadczenia w pozowaniu na ściance. -Byłam bardzo szczęśliwa, że zostałam zaproszona, że ktoś mnie zaprosił. Ubrałam się tak, jak mi się wydawało najładniej, jak potrafię, umalowałam się sama i stanęłam na tej ściance, bo widziałam, że inni też stają. I ja, stojąc na ściance, wszystkim mówiłam: "Nie nie, proszę mi nie robić zdjęcia, nie, nie" - zaczęła.
- I tak jakby przepraszałam w ogóle, że tu jestem. I później zobaczyłam te swoje zdjęcia w gazecie i mówię: "Jezus, jak ja wyglądam, o co mi chodziło, po co ja w ogóle tam poszłam". Musiałam w ogóle nauczyć się, jak się prezentować. To było dla mnie bardzo trudne - dodała.
Małgorzata Socha o pierwszych doświadczeniach z paparazzi
Początki popularności aktorki wiązały się także z dużą obecnością paparazzi, którzy towarzyszyli gwiazdom niemal na każdym kroku. - To były właśnie czasy, kiedy panowie jeździli - nie tylko za mną, ale też za wieloma osobami. Czekali tylko na jakieś potknięcie, krzywe spojrzenie, pierwszy spacer z dzieckiem… - wspominała.
Jednak rozwój technologii przyniósł pozytywne zmiany. Dzięki social mediom gwiazdy odzyskały kontrolę nad tym, co pokazują światu. - Rzeczywiście te social media bardzo odczarowały i ułatwiły życie znanym osobom, ponieważ to my decydujemy, publikując wszystko: co, kiedy i jak chcemy pokazać światu - i kiedy chcemy się tym podzielić - zaznaczyła.
Całą rozmowę z Małgorzatą Sochą znajdziecie na kanale WP Lifestyle na Youtube.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.