Mówi, co spotkało ją w aptece. Farmaceutka ją rozpoznała
Agnieszka Kaczorowska od lat funkcjonuje w świetle reflektorów. W nowym wywiadzie opowiedziała o blaskach i cieniach rozpoznawalności oraz o drobnym geście z apteki, który szczególnie zapadł jej w pamięć.
W tym artykule:
Agnieszka Kaczorowska zadebiutowała przed kamerą jako kilkuletnia dziewczynka i od tamtej pory nieprzerwanie pozostaje obecna w polskim show-biznesie. Dorastała na oczach widzów serialu "Klan", a z czasem zbudowała także silną pozycję jako tancerka i osobowość medialna. Przez lata doświadczyła zarówno sukcesów, jak i trudniejszych momentów, ucząc się funkcjonowania w branży rozrywkowej.
Agnieszka Kaczorowska: "Wszystko, co robimy, jest oceniane"
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz są obecnie zaangażowani w nową produkcję Audioteki. W audioserialu "ZBÓJ - zemsta Janosika" wcielają się w główne role, a historia inspirowana legendą o Janosiku została opowiedziana w autorskiej, współczesnej odsłonie i podzielona na osiem odcinków. W ramach promocji projektu Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz wzięli udział w podcaście Audioteki "Dobrze powiedziane".
Kaczorowska o córkach, "Królowej Przetrwania" i "TzG". Czuła się OLANA przez jury w "TzG"?
W rozmowie Kaczorowska odniosła się do realiów życia osób rozpoznawalnych i do ciągłej oceny, z jaką muszą się mierzyć. - Wszystko, co robimy, jest oceniane. Możemy siedzieć w domu na kanapie, nic nie robić i wtedy nikt tego nie będzie oceniał. Ale jeżeli decydujesz się coś robić, czyli realizować siebie, no to musisz być gotowy na ocenę, opinię - przyznała.
Czytaj także: Przysiadła na łódce. Na ciele przewiązała chustkę
Agnieszka Kaczorowska opowiedziała o wizycie w aptece
Aktorka nie ukrywa, że popularność ma swoje jasne i ciemne strony. - Ludzie do nas podchodzą, mówią miłe rzeczy i to jest takie przyjemne. Kiedy jesteś na świeczniku, to ma plusy i minusy, i czasami masz ochotę się schować, masz ochotę być "nonamem" i żeby nikt cię nie znał" - mówiła. Jednocześnie podkreśliła, że nawet drobne gesty ze strony obcych osób potrafią nadać temu wszystkiemu inny wymiar.
- Czasem jest taka ochota, ale potem zdarza się taka miła sytuacja, że w zwykłej aptece prosisz o lekarstwa i pani mówi: "wszystkiego dobrego, pani Agnieszko". Taka zwykła rzecz. I z jednej strony nie masz do końca prywatności, ale z drugiej strony to wszystko, co miłe od ludzi się dostaje, można się poczuć, żyjąc w Warszawie, jakbym żyła w jakiejś małej wiosce, gdzie każdy siebie zna i mówi do siebie po imieniu. To bywa bardzo miłe - podsumowała w najnowszym wywiadzie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.