Ostatni dzień lokalu. "Klienci przy zamawianiu płaczą razem ze mną"
Sandra Kubicka pożegnała się ze swoją matcharnią. 31 stycznia br. to ostatni dzień działalności lokalu w Warszawie. "Połączył nas kubek matchy. Dziękuję wam. Idę płakać w domu" - napisała celebrytka.
W tym artykule:
Wiadomość o zamknięciu warszawskiego lokalu Sandra's Matcha pojawiła się 26 stycznia 2026 roku. Właścicielka biznesu nie kryła przy tym, że miała czas, aby przemyśleć działania. - Decyzja, którą podjęłam, nie została podjęta dzisiaj. Ona zapadła kilka miesięcy temu (...). Ja już miałam czas, żeby przeżyć swoją "żałobę", swój smutek, swoją złość, frustrację i wszystkie negatywne emocje - wyjawiła.
31 stycznia 2026 roku Sandra's Matcha przyjęła na miejscu ostatnich klientów. Kubicka nie kryła przy tym wzruszenia. "Widziałam dziś po was, że czuliście masę miłości, którą wsadziłam w ten lokal" - napisała na Instagramie.
Odwiedziliśmy lokal Sandry Kubickiej na kilka dni przed zamknięciem. Oto co zastaliśmy
To koniec warszawskiego Sandra's Matcha. Kubicka zabrała głos
Zamknięcie lokalu Sandra's Matcha z pewnością nie było dla właścicielki biznesu łatwym zadaniem. Mimo że decyzja została podjęta już jakiś czas temu. Wydawanie ostatnich zamówień mogło wywołać wzruszenie.
"Ten moment, gdy klienci przy zamawianiu matchy płaczą razem ze mną... Widziałam dziś po was, że czuliście masę miłości, którą wsadziłam w ten lokal. Połączył nas kubek matchy. Dziękuję wam. Idę płakać w domu" - napisała Sandra w poście na Instagramie.
Matcharnia była dla Kubickiej ważnym projektem. Zamknięcie punktu stacjonarnego w Warszawie nie wiąże się jednak z całkowitym porzuceniem biznesu. Zmieni on jednak swoją formę. Celebrytka i bizneswoman zamierza sprzedawać swoją matchę w food truckach.
Zobacz też: Zamyka lokal. Mówi, kiedy podjęła decyzję
"Tego było po prostu za dużo". Sandra Kubicka odniosła się do fali hejtu
Podjęta decyzja w sprawie matcharni miała wiele różnych powodów. Sandra Kubicka przyznała też, że jakiś wpływ na te kroki miała fala hejtu, z jaką zmierzyła się celebrytka już na samym początku funkcjonowania lokalu.
- Staliśmy się takim trendem, który przekroczył niektóre granice. I to już nie chodziło o to, czy komuś smakowała moja matcha, czy nie smakowała. Tam już były wyśmiewane prace, wyśmiewana byłam ja, wyśmiewana była moja matcha. Byliśmy podważani. Niektóre filmiki były już tak przerysowane, z tym pluciem. Tego było po prostu za dużo. Jeśli spytacie się mnie, czy mnie to dotknęło, dotknęło mnie to - wspomniała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.