Ostre słowa o olimpijskich strojach Polaków. Marczułajtis-Walczak krytykuje
Kontrowersje wokół strojów reprezentacji Polski na Zimowych Igrzyskach Mediolan–Cortina 2026 nie cichną. Jagna Marczułajtis-Walczak mówi wprost: brakuje wyrazistych polskich symboli.
W tym artykule:
Jagna Marczułajtis-Walczak o olimpijskich strojach Polaków
Była snowboardzistka i olimpijka Jagna Marczułajtis-Walczak podkreśla, że strój na tak prestiżową imprezę to coś więcej niż kwestia estetyki.
– Wydaje mi się, że stroje na igrzyska olimpijskie przede wszystkim powinny jakoś korespondować czy to z barwami narodowymi, czy z naszą tożsamością kulturową. Powinny być wyjątkowe, zwracać uwagę i wyróżniać się tym, że jeżeli popatrzymy na daną osobę, to wiadomo, że ona jest właśnie z Polski. Kanadyjczycy na przykład mają na ubraniach liść klonowy, inne narodowości też mają przemycone jakieś symbole – mówiła agencji Newseria.
Najmocniej wybrzmiewa zarzut o zbyt małej rozpoznawalności. Była sportsmenka mówi, że bez wyraźnych oznaczeń można mieć problem z odróżnieniem polskiej kadry od innych drużyn.
- Gdyby nie plakietka z napisem "Polska", która szła przed naszą reprezentacją, i napis "Polska" na ubraniach, naprawdę trudno by było wywnioskować, że to jest polska reprezentacja – oceniła snowboardzistka.
Dodaje też, że zestawy mają przypominać stroje kilku innych ekip, a różnice sprowadzają się głównie do kolorystyki.
W sieci pojawiają się ostre komentarze, a niektórzy idą dalej, nazywając sprawę wręcz "lekceważeniem tożsamości narodowej".
Wideo z Mediolanu. Dworzec obsługuje ok. 330 tys. pasażerów dziennie
Krajowa marka jako wzmocnienie przekazu
Marczułajtis-Walczak wskazuje, że wiele komitetów olimpijskich współpracuje z lokalnymi producentami, co ma podwójny sens: promuje rodzimy biznes i wzmacnia przekaz wizerunkowy.
- Na igrzyskach liczy się medal dla kraju - przyponiała, sugerując, że "stroje wyprodukowane przez polską firmę" też mogą pracować na rozpoznawalność Polski.
W tle jest zmiana dostawcy. PKOl ogłosił ją w 2023 roku: po latach współpracy z 4F (od 2008 r.) olimpijczyków ubiera Adidas. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz podkreśla, że Adidas jest "prawdziwym sponsorem", bo płaci komitetowi za możliwość ubierania kadry do 2028 roku, podczas gdy przy 4F koszty miały leżeć po stronie PKOl. Marczułajtis-Walczak kwestionuje jednak tę wersję, powołując się na rozmowy z byłym sekretarzem generalnym PKOl.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.