Polka nominowana do Oscara. Mówi wprost o swoich szansach
Małgorzata Turzańska została nominowana do Oscara za swoją pracę nad kostiumami do filmu "Hamnet". Jakie ma szanse na zdobycie statuetki? Artystka zdradziła, co usłyszała przy okazji jednego ze spotkań przed galą.
Małgorzata Turzańska jest już w Los Angeles, gdzie w nocy z 15 na 16 marca czasu polskiego odbędzie się gala wręczenia Oscarów. Na miejscu z kostiumografką spotkała się Izabella Krzan, która do USA wybrała się z ramienia "Dzień dobry TVN". Jak polska artystka przygotowuje się do jednej z najważniejszych nocy w jej karierze?
Małgorzata Turzańska wprost o przygotowaniach do Oscarów
Małgorzata Turzańska dba nie tylko o stylizacje na planach filmowych, ale również o swoje własne. Kostiumografka na wielkich galach, na których miała okazję się ostatnio pojawić, zachwycała nieszablonowymi strojami, które od razu przykuwały spojrzenia. Można więc przypuszczać, że na Oscarach również nie zawiedzie. Czy jednak ma już przygotowaną mowę w razie wygranej? - Na pewno coś tam sobie gdzieś ułożę, żeby nie wyjść na głupa w razie, gdyby faktycznie się jakiś cud zdarzył - przyznała.
Oskarowi rekordziści. Ci aktorzy dostali najwięcej nominacji
Okazuje się, że temat ten poruszony był na jednym z przedoscarowych wydarzeń. - Na takim śniadaniu Akademii, parę tygodni temu, ktoś powiedział, "no masz 20-procentową szansę, więc proszę napisz sobie coś, żeby nie stać tam z oczami jak wielkie jajka". Więc coś napiszę, ale jeszcze nie zaczęłam - wyznała Turzańska.
W Hollywood artystka może liczyć na ogromne wsparcie bliskich. - Będę miała tutaj jeszcze mamę i brata, i mojego męża Józka, tak zwanego Joe. Myślę, że pójdziemy sobie gdzieś, albo na plażę, albo na długi spacer i po prostu będziemy tak strząsać z siebie Hollywood i wracać do normalnego życia powolutku - przyznała kostiumografka, zdradzając przy okazji swoje plany na kolejne dni.
Nie tylko "Hamnet"
Małgorzata Turzańska może mieć ogromne powody do dumy. Choć do Oscara nominowana jest za kostiumy do "Hamneta", inna produkcja, przy której pracowała, również ma szansę w tym roku na to prestiżowe wyróżnienie. Kostiumografka tworzyła bowiem stroje również do "Snów o pociągach".
- Oba filmy powstawały jeden po drugim, a wymagały ode mnie przeniesienia do dwóch odległych epok. "Sny o pociągach" to surowy świat amerykańskich pionierów, którzy budowali kolej na początku XX wieku. "Hamnet" to elżbietańska Anglia - wyznała w rozmowie z "Twoim Stylem".
Jak to się stało, że Turzańska miała okazję pracować przy produkcji Chloé Zhao? Okazuje się, że panie znały się z planu filmu "Piosenki, których nauczyli mnie moi bracia". - Mój pierwszy mąż miał w nim być operatorem. Gdy rozeszła się informacja, że się rozstajemy, producentka powiadomiła, że rezygnują ze mnie. Obawiali się, że nasz rozwód wpłynie na atmosferę na planie. (...) Gdy 10 lat później usłyszałam, że Chloé bierze się do adaptacji "Hamneta", zadzwoniłam do tej samej producentki, która przypomniała Chloé o mnie. I tak się zaczęło! - opowiadała.
Czy nominacja do Oscara zmieniła coś w życiu polskiej kostiumografki? Okazuje się, że tak. - Mój grafik jest zapełniony zadaniami związanymi z Oscarami. A w Londynie zaproszono mnie na spotkanie z... królową Kamilą - dodała Turzańska.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.