Mąż był w szpitalu. Odebrała telefon. "Niech się pani skupi! Umarł"
8 lutego 2026 roku Ewa Złotowska skończyła 81 lat. Aktorka trzy razy stawała na ślubnym kobiercu. Część życia spędziła z Markiem Frąckowiakiem, aktorem, który walczył z nowotworem. Tak dowiedziała się o jego śmierci.
Ewa Złotowska, aktorka znana zarówno z seriali, jak i kultowego dubbingu postaci pszczółki Mai, w wywiadzie dla TVP w 2025 roku zaskoczyła osobistym wyznaniem. Poza opowieścią o wypadku, który niemal zakończył się tragicznie, aktorka wyjawiła również sekret skrywany przez lata. Okazało się, że miała dwóch mężów, a trzech mężów. Małżeństwo z Libańczykiem było krótkie, burzliwe, ale znaczące dla aktorki.
""Pszczółka Maja" pomogła mi się utrzymać przez 40 lat. A nie chciałem jej nagrać"
"Przyjechał za mną do Polski"
W wywiadzie dla TVP Ewa Złotowska otworzyła przed światem nową kartę swojego życia. Okazało się, że jej przeszłość kryje związek, o którym mało kto wiedział. Jamil, jej tajemniczy mąż, stał się częścią jej życia w latach 80.
- Drugiego męża miałam bardzo krótko, trzy miesiące. Był Libańczykiem. Miał na imię Jamil. To było pod koniec lat 80. Przyjechał za mną do Polski, bo jak twierdził, bardzo mnie kocha i chce ze mną być. Pobraliśmy się w Warszawie i w Warszawie się rozwiedliśmy - wyjawiła.
Ich relacja, choć początkowo pełna romantyzmu, szybko stanęła w obliczu codziennych wyzwań. Plany na wspólną przyszłość, które miała aktorka, nie zbiegały się z wizją jej męża. Jamil, który ukończył renomowaną francuską szkołę hotelarską i miał inne aspiracje, co zakończyło się rozwodem po zaledwie trzech miesiącach małżeństwa.
Mimo że ich związek z był krótki, pozostawił ślad w życiu Złotowskiej. - Nie wytrzymałam z nim. On w Polsce biznesu nie chciał. Głowę mi suszył, żebym z nim do pięknego Libanu jechała - mówiła Złotowska.
Wielka miłość i nagłe pożegnanie
Ewę Złotowską i Marka Frąckowiaka połączyła miłość do zwierząt. Aktor później podkreślał, że Złotowska ma niesamowity wdzięk, jest bystra i wyjątkowo uczciwa.
- Poznaliśmy się bez psiaka, ale Felek bardzo mnie pokochał, a Ewa kochała Felka i nie chciała mu sprawić przykrości (śmiech). A później pojawiły się inne zwierzęta - wyjawił Frąckowiak "Gazecie Olsztyńskiej".
Złotowska i Frąckowiak pobrali się i spędzili razem wiele lat. Nigdy jednak nie doczekali się dzieci. - To nie jest miły temat. Trudno, tak się potoczyło, nie zmienię tego... Za to jestem dziewięciokrotnym wujkiem, kochanym, i z tego, co mówią mi moi siostrzeńcy, bardzo ważną dla nich osobą - przyznał w "Dobrym Tygodniu" Frąckowiak.
W 2013 roku u aktora wykryto nowotwór. W pewnym momencie lekarze stwierdzili przerzuty. Frąckowiak znalazł się w szpitalu. Ukochanego męża nie odstępowała na krok Ewa Złotowska. Pewnego dnia pojechała jednak do domu na krótki odpoczynek.
- O godzinie ósmej rano dostałam telefon: "Przepraszam, czy to mieszkanie pana Marka Frąckowiaka? Rozmawiam z żoną? Pan Frąckowiak umarł" - powiedział pan drewnianym głosem, a ja wykrzyczałam: "Co?!", usłyszałam: "Niech się pani skupi! Nie zrozumiała pani? Umarł 6.20 rano". Zero empatii. Straszne! Jak zapowiedź, że pociąg odjeżdża o 6.20 rano. Nawet nie zdążyłam się z Markiem pożegnać - wyznała w "Dobrym Tygodniu".
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.