Mówi o walce z nowotworem. Tak wygląda dziś jej sytuacja zdrowotna
Silna na scenie, prywatnie musiała zmierzyć się z doświadczeniem, o którym długo trudno było jej mówić. Anna Wyszkoni dopiero po czasie ujawniła, co działo się z nią po zakończeniu leczenia, związanego z nowotworem.
W tym artykule:
Muzyczną drogę rozpoczęła jako nastolatka, gdy w wieku 16 lat dołączyła do zespołu Łzy. To z nim była związana przez 14 lat, po czym wybrała solową karierę. Wiele osób kojarzy ją z przebojów i charakterystycznego głosu, ale jej historia to także opowieść o chorobie, lęku i powrocie do równowagi. Anna Wyszkoni zdecydowała się opowiedzieć o jednym z najtrudniejszych momentów życia.
Rak tarczycy - diagnoza i decyzja o mówieniu publicznie
W 2016 roku artystka usłyszała diagnozę nowotworu tarczycy. O chorobie zdecydowała się opowiedzieć publicznie, choć nie była to jej własna inicjatywa.
Radia nie grają nowych piosenek Wyszkoni! Ma żal do prezesów radiostacji?
- To nie wynikało z mojej potrzeby mówienia o tych sprawach. Poprosił mnie o to osobiście mój lekarz. Informacji w mediach na ten temat jest, mam wrażenie, ciągle za mało, a w tamtym czasie było ich jeszcze mniej, więc uczulenie moich odbiorców na temat nowotworów związanych z tarczycą było bardzo ważne. To był dla mnie bardzo trudny moment i wracanie do tego tematu zawsze jest nieco traumatyczne. (...) Dzisiaj oczywiście opowiadam o tym z innej perspektywy, bo już jestem uznana za uzdrowieńca. Jednak w tamtym czasie, kiedy to jeszcze było bardzo świeże, mówienie o tym naprawdę było bardzo trudne - mówiła w rozmowie z Plejadą.
Depresja po leczeniu - trudny etap po walce
Jak przyznała, najtrudniejszy moment przyszedł dopiero po zakończeniu leczenia. W czasie choroby była skupiona na działaniu, natomiast po wszystkim pojawiła się przestrzeń na emocje.
- (...) stany lękowe i depresyjne pojawiły się rzeczywiście po chorobie onkologicznej, kiedy ten temat, właściwie etap zadaniowy został zamknięty. Ponieważ, kiedy jestem w trybie, że "muszę działać" i "muszę z czymś walczyć", to jestem bardzo na tym skupiona. Kiedy przychodzi wyciszenie, a taki moment po tej chorobie onkologicznej przyszedł, pojawiły się lęki związane z tym, co przeżyłam i czego doświadczyłam - wyznała.
Artystka podkreśliła, że skorzystała ze wsparcia specjalisty, o czym dziś mówi o tym otwarcie. Jej historia miała wpływ na osoby z otoczenia, które dzięki temu zdecydowały się poszukać profesjonalnej pomocy.
- Mam wokół siebie osoby, które zmagały się z depresją czy ze stanami lękowymi i które przez moją historię zainspirowały się, żeby pójść zasięgnąć pomocy psychiatrycznej, fachowej. Te osoby dzisiaj są szczęśliwymi, odradzającymi się ludźmi - dodała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.