Zalewski pocałował go na scenie. Mówi o kulisach
Ralph Kaminski wrócił do głośnego pocałunku podczas rozdania Fryderyków. - Jestem nauczony tego, żeby reagować na scenie, co się dzieje - wspomina w rozmowie z Filipem Borowiakiem.
Ralph Kaminski to jeden z najbardziej charyzmatycznych polskich wokalistów. Wraz z początkiem stycznia 2026 roku w sieci pojawiły się nowe utwory artysty. Już 20 marca ukazuje się kolejna płyta Kaminskiego. W rozmowie z Filipem Borowiakiem Ralph wraca do kilku szczególnych wątków ze swojej kariery, ale mówi też o planach związanych z nową płytą.
Ralph Kaminski o wielkiej tęczy na środku sceny nowych koncertów
Fani artysty z pewnością zauważyli, że wśród scenografii pojawiła się wielka czterokolorowa tęcza - oczywiście nieprzypadkowo.
- To jest zrobione specjalnie. Ja kocham motyw tęczy, i dla mnie to jest czymś takim bardzo niezrozumiałym, że tęcza, która jest też symbolem obfitości, że jest pięknym zjawiskiem meteorologicznym (...), u nas w kraju, dla niektórych ludzi zrobiła się symbolem homofobii i walki, albo jakiegoś konfliktu (...). Specjalnie odejmuję ilość kolorów, żeby pokazać głupotę niektórych homofobów, którzy będą zarzucać, że to jest symbol LGBT.
Kaminski przyznał, że tęczą na scenie nawiązuje też w pewien sposób do instalacji, która znajdowała się na warszawskim Placu Zbawiciela. Przypomnijmy, że warszawska tęcza była podpalana, aż w końcu instalację zdjęto. Ma jednak powrócić. - Ja się cieszę, że tęcza wraca na Plac Zbawiciela, ponieważ Warszawiacy, większością głosów, zagłosowali, że chcą tę tęczę. Jeżeliby zagłosowali inaczej, nie byłoby tej tęczy.
"Jak Krzysztof mnie pocałował to ja to od razu jeszcze tak podegrałem"
Ralph Kaminski zgodził się wrócić w rozmowie do Gali Fryderyków, kiedy na scenie, przed kamerami, pocałował go Krzysztof Zalewski. Cała sytuacja odbiła się ogromnym echem w mediach. Kaminski zaznaczył, że nie była to część scenariusza.
- Jak Krzysztof mnie pocałował to ja to od razu jeszcze tak podegrałem - wspomina.
- Jestem nauczony tego, żeby reagować na scenie, co się dzieje (...). Jakby podrasowałem to jeszcze bardziej - przyznał wokalista.