Rzeczy, bez których możesz się obejść
Kryzys zmusza nas do oszczędzania. Kupujemy coraz mniej i sięgamy po zaskórniaki - to wniosek płynący z raportu Narodowego Banku Polskiego. Szczególnie kobiety, które znacznie częściej od mężczyzn robią zakupy, powinny dwa razy oglądać każdą złotówkę. Bez wielu rzeczy z pewnością damy sobie jednak radę. Zwłaszcza że często ulegamy reklamom albo kupujemy pod wpływem... obietnicy złożonej przez producenta.
Krem na szyję, peeling do ust
Kryzys zmusza nas do oszczędzania. Kupujemy coraz mniej i sięgamy po zaskórniaki - to wniosek płynący z raportu Narodowego Banku Polskiego. Szczególnie kobiety, które znacznie częściej od mężczyzn robią zakupy, powinny dwa razy oglądać każdą złotówkę. Bez wielu rzeczy z pewnością damy sobie jednak radę. Zwłaszcza że często ulegamy reklamom albo kupujemy pod wpływem... obietnicy złożonej przez producenta.
Możesz na nich zaoszczędzić najwięcej, jest bowiem masa produktów, których nie potrzebujesz. Zacznijmy od kremu do szyi - tę część ciała równie dobrze możesz posmarować kremem do twarzy czy zwykłym balsamem. Nie ma sensu wydawać pieniędzy na ten zbędny kosmetyk. Ostrożna bądź również z produktami typu: "innowacja na cellulit" czy "supernowoczesny krem antystarzeniowy". Producentom chodzi o to, abyś uwierzyła, że takie kosmetyki potrafią zdziałać cuda, a tak naprawdę ich działanie jest podobne do całej gamy tego rodzaju produktów. Nie ma kremu, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zlikwiduje cellulit czy zmarszczki. Stosuj jeden, sprawdzony produkt, który dobrze odżywia i nawilża twoją skórę. Inne kosmetyki, które nie są potrzebne, to peeling do ust (zrób go sama albo sięgnij po zwykłą wazelinę) czy tusz do dolnych rzęs.
Tekst: Ewa Podsiadły-Natorska (epn/ags)
Częste wizyty u fryzjera
Przyzwyczaiłaś się, że chodzisz do fryzjera co miesiąc? Jeśli musisz zacisnąć pasa, zacznij odwiedzać go rzadziej. Nie, nie chodzi o to, że masz wpaść w obsesję oszczędzania pieniędzy i zrezygnować z wizyt w salonie fryzjerskim. Raczej o to, że spokojnie możesz się obejść bez comiesięcznych zabiegów na włosy. I tak np. końcówki podetniesz sobie w domu - to żadna sztuka, po prostu poproś o pomoc zaufaną koleżankę. Również na czesaniu możesz zaoszczędzić: w internecie znajdziesz masę modnych fryzur, które ułożysz w parę minut. Hitem są teraz pofalowane, rozpuszczone włosy spięte z tyłu klamerką albo luźno zaplecione warkocze. A jeżeli nie możesz obejść się bez farbowania, umawiaj się na taki zabieg co dwa, trzy miesiące. I jeszcze jedna rada - do pielęgnacji włosów nie potrzebujesz masy kosmetyków (serum, maski, ampułki). Szampon i odżywka w zupełności wystarczą.
Supernowoczesna komórka
Polacy mają blisko sześć milionów smartfonów. Z badań Gemius Polska wynika jednak, że większość nie korzysta z dostępnego w smartfonie internetu. Na tym nie koniec. Z raportu Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych wiemy również, że wszystkie możliwości smartfonu wykorzystuje zaledwie... od 9 do 17 proc. użytkowników. Dla większości z nas to po prostu zwykły telefon. Czy zatem potrzebna ci jest nowa "gadżeciarska" komórka? Jeśli służy ci głównie do wykonywania połączeń, wysyłania wiadomości i ewentualnie robienia zdjęć, w zupełności wystarczy ci sprawdzony telefon dobrej marki, z którego będziesz miała większy pożytek. Uważaj szczególnie na promocje typu "komórka za złotówkę", która zobowiąże cię np. do płacenia wysokiego abonamentu przez dwa lata.
All inclusive na siłowni
Kryzys to dobry moment na zrobienie rachunku sumienia. Zastanów się, jak często ćwiczysz i gdzie. Jeśli wydałaś ostatnio krocie na karnet na siłownię czy zajęcia fitness, a na treningu byłaś raptem parę razy, to chyba przyznasz, że wyrzuciłaś pieniądze w błoto. Nie licz, że drogim karnetem zmobilizujesz się do ćwiczeń. Lepiej wybierz dla siebie taką opcję, z której naprawdę będziesz korzystać. Podpowiadamy - jeżeli trenujesz nieregularnie, zamiast karnetu typu "open", kup ten z ograniczoną liczbą wejść. Podobnie w przypadku fitnessu: zacznij od zajęć raz w tygodniu, a gdy okaże się, że chcesz i możesz ćwiczyć częściej, w przyszłym miesiącu kup droższy karnet. Nie zapominaj również, że sport można uprawiać zupełnie za darmo, co w dobie kryzysu nie jest bez znaczenia - chodzi m.in. o bieganie, jazdę na rowerze czy trening w domu.
Kolejny stanik i odzież na topie
Jeśli masz słabość do biustonoszy, głęboko się zastanów, czy będzie ci potrzebny kolejny, drogi stanik. Lepiej mieć trzy, cztery dobrej jakości biustonosze niż kilkanaście fasonów na różne okazje. Wybierz się do brafitterki, czyli stylistki doboru stanika i kup sobie porządną bieliznę, którą będziesz mogła nosić przez długi czas. Aż 95 proc. Polek nosi źle dobrany biustonosz, głównie dlatego, że fundujemy sobie staniki, które "wpadły nam w oko", mimo że rozmiar na nas nie pasował. Naprawdę nie musisz być kolekcjonerką biustonoszy. Podobnie jest z odzieżą. Fakt, że coś jest modne, jeszcze nie oznacza, że powinnaś to mieć. Jeśli wiesz, że jakieś ubranie nie będzie na ciebie pasować i wyląduje na dnie szafy, po prostu go nie kupuj. Nawet jeśli to must-have sezonu.
Magazyny i książki dostępne w sieci
Wiele kobiet nie wyobraża sobie życia bez książek, kolorowych czasopism czy gazet. Ale również na tym można zaoszczędzić - masę tekstów i e-booków znajdziesz w internecie. Za darmo. Redakcje kobiecych magazynów w większości udostępniają swoje artykuły w sieci, a poza tym teksty poradnikowe znajdziesz w kobiecych portalach. Również książek w formie elektronicznej w internecie nie brakuje. Jeśli jesteś bibliofilem, ta opcja z pewnością ci się opłaci. Poza tym warto pamiętać, że zamiast kupować książki, możesz je... wypożyczyć z biblioteki. Natomiast w przypadku magazynów, bez których nie możesz się obejść, wykup prenumeratę, na której z pewnością zaoszczędzisz.
Kolejny flakonik perfum
Oryginalne perfumy kosztują sporo, dlatego jeśli masz swój ulubiony zapach, który jest do ciebie dopasowany i z którym dobrze się czujesz, nie zmieniaj go. Producenci co i rusz kuszą nas nowymi zapachami, szczególnie sygnowanymi przez znane osoby. Nie daj sobie jednak wmówić, że musisz mieć parę drogich flakoników - po jednym na każdą okazję. Perfumy są jak druga skóra, ale pod warunkiem, że do nas pasują. Otulaj się zatem ulubionym zapachem i nie daj się zmanipulować reklamom. W dobie kryzysu naprawę wystarczy ci jedna buteleczka. I jeszcze mała podpowiedź - perfumy możesz zrobić również... w domu. Receptury nie są trudne, a eksperymentowanie z zapachami może okazać się przyjemnym z pożytecznym. Przepisy znajdziesz w sieci.
Tekst: Ewa Podsiadły-Natorska (epn/ags)