Schudł 16 kg. Mówi, co odstawił
Metamorfozy aktorów od lat budzą emocje, ale ta przemiana wywołała szczególne poruszenie. Nowa rola wymagała od Borysa Szyca nie tylko zmiany wyglądu, lecz także wielomiesięcznej dyscypliny i wytrzymałości. Efekt? Ponad 15 kilogramów mniej i sylwetka, jakiej – jak sam przyznaje – nigdy wcześniej nie miał.
W tym artykule:
Borys Szyc w ostatnich miesiącach przeszedł spektakularną przemianę. Aktor przygotowuje się do roli w serialu Netfliksa "Bunt", inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami. Wcieli się w byłego więźnia, który spróbuje powstrzymać rozlew krwi podczas największego buntu więziennego w Polsce. Premiera serialu "Bunt" zaplanowana jest na drugą połowę 2026 roku.
Prosto ze sztabu WOŚP. Te aukcje biją rekordy
Borys Szyc schudł 15 kg do roli w serialu "Bunt"
Aby wiarygodnie oddać realia tamtych czasów, Borys Szyc musiał radykalnie zmienić sylwetkę. W rozmowie z Plejadą przyznał, że proces był wymagający zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
- Rzeczywiście wykończyło mnie [to - przyp.red] fizycznie i psychicznie. Wsadziłem w to naprawdę dużo, dużo pracy. (...) Ćwiczyłem bardzo dużo i zrzucałem masę. Do "Heweliusza" musiałem przybrać, więc do "Buntu" z kolei zrzuciłem jakieś 15-16 kg. Chodziło o to, żeby ciało było umięśnione, ale bardzo wyżyłowane, bo to były czasy, kiedy raczej w więzieniach nie przelewało się za bardzo i nie było dobrego jedzenia - przyznał w rozmowie z Plejadą.
Osiem miesięcy bez słodyczy. "Myślałem, że zemdleję"
Największym wyzwaniem okazała się dieta. Aktor zdradził, że przez osiem miesięcy całkowicie zrezygnował ze słodyczy. To właśnie ten element był dla niego najtrudniejszy.
Jak przyznał z humorem, moment powrotu do tradycyjnych smaków był niemal szokiem dla organizmu
- Jak na święta zjadłem makowiec, to myślałem, że zemdleję z wrażenia - opowiadał.
Doczepiane włosy i życie "kimś innym" przez siedem miesięcy
Zmiana nie ograniczała się wyłącznie do wagi. Na potrzeby roli aktor przez ponad pół roku nosił doczepiane włosy, co – jak przyznał – było trudnym doświadczeniem, również dla jego bliskich.
- Chodziło nam o to, żeby ten człowiek rzeczywiście zupełnie inaczej wyglądał. Dlatego miałem doczepione włosy przez ponad pół roku, co było strasznym przeżyciem, zwłaszcza dla mojej rodziny, ale musiałem chodzić z tym czymś na głowie. Przez te ponad siedem miesięcy byłem kimś innym. Z drugiej strony, pozytywnie na to patrząc, doprowadziłem moje ciało do takiej formy, w jakiej chyba nigdy w życiu nie byłem. W wieku 47, a w tym roku 48 lat, więc to jest pocieszające - wyznał.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.