Nagle zdjęli jej serial z ramówki. "Decyzja została podjęta odgórnie"
Małgorzata Socha zasiadła na kanapie u Filipa Borowiaka i w szczerej rozmowie opowiedziała o swoim życiu zawodowym po zakończeniu emisji "Przyjaciółek". Wspomniała również swoje początki w show-biznesie oraz pierwszy event branżowy: - Przepraszałam, że tu jestem.
Małgorzata Socha, aktorka, która zdobyła popularność m.in. dzięki roli w serialu "Przyjaciółki", była gościnią Filipa Borowiaka. Podczas wywiadu opowiedziała m.in. o tym, jak wygląda jej życie po zakończeniu emisji serialu, o swoich planach zawodowych, początkach w show-biznesie oraz niespodziewanej przyjaźni z Natalią Kukulską. Nie brakło też wątków dotyczących życia prywatnego aktorki.
"Jestem za to bardzo wdzięczna"
- Na parę dni przed zdjęciami serial "Przyjaciółki" został zdjęty z anteny Polsatu i było to dla całej ekipy wielkie zaskoczenie. Trochę się z tym liczyliśmy, ale nie sądziliśmy, że to przyjdzie tak nagle - przyznała Socha, która w serialu grała 13 lat.
- Ta decyzja została podjęta odgórnie, ale tak sobie myślę: może to i dobrze dla mnie? Bo ja sama bym tego nie skończyła - podsumowała aktorka, podkreślając, że dzięki temu sporo miejsca w jej kalendarzu się zwolniło, co pozwala jej złapać oddech i znaleźć czas na inne projekty. - Jestem za to bardzo wdzięczna - dodała.
Pierwszy event Małgorzaty Sochy
Podczas rozmowy Małgorzata Socha wspomniała czasy, kiedy stawiała pierwsze kroki w show-biznesie. Nie było wówczas social mediów, a o gwiazdach czytaliśmy w kolorowych czasopismach i tabloidach. Paparazzi śledzili niemal każdy ruch Sochy, wyłapując "wszystko, co najgorsze". Przyznała, że najbardziej ją "męczyli", kiedy "polowali" na jej pierwszy spacer z dzieckiem.
Dziś aktorka bardzo sobie chwali bezpośredni kontakt z fanami przez media społecznościowe. - Bardzo ułatwiły życie znanym osobom, ponieważ teraz to my decydujemy, kiedy i co publikujemy, żeby pokazać światu - zauważyła
Prowadzący Filip Borowiak zapytał również Sochę o jej początki w show-biznesie i pierwsze wyjścia "na salony". - Byłam bardzo zestresowana. (...) To było straszne. Poszłam, bo byłam szczęśliwa, że ktoś mnie w ogóle zaprosił. Ubrałam się, jak mi się wydawało, najładniej, jak potrafię. Pomalowałam się sama. I stanęłam na tej ściance, bo widziałam, że inni też stają. I stojąc tam, wszystkim mówiłam: "Nie, nie, proszę mi nie robić zdjęć". Przepraszałam, że tu jestem - tak aktorka wspomina swój pierwszy branżowy event.
Po wszystkim zobaczyła swoje zdjęcia w gazecie. Jak wypadła? Dowiecie się z naszego materiału wideo.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.