"To nie jestem ja". Raczek apeluje do fanów
Tomasz Raczek padł ofiarą niebezpiecznego procederu z użyciem AI. Pewien kanał na platformie YouTube stworzył reklamę z jego wizerunkiem, która w rzeczywistości została stworzona przy użyciu technologii deepfake. – To nie jestem ja – grzmi w nagraniu, które opublikował na Instagramie.
W tym artykule:
W dobie rozwoju AI nigdy nie możemy być do końca pewni, czy to, co widzimy, jest prawdą, czy jedynie wytworem sztucznej inteligencji. Narzędzia do tworzenia treści AI są tak udoskonalane, że naprawdę nietrudno o pomyłkę.
Tomasz Raczek apeluje do internautów
Na taką sztuczkę mogli się "złapać" fani Tomasza Raczka, który właśnie ogłosił, że jeden z kanałów na YouTube wykorzystał jego wizerunek do stworzenia reklamowego deepfake'a. O alarmującej sytuacji poinformował na swoim instagramowym profilu, gdzie obserwuje go ponad 55 tys. użytkowników.
"AI przynosi nam wiele korzyści, ale na pewne działania nie ma zgody. Bądźmy uważni" – napisał pod filmikiem, w którym objaśnił całą sytuację.
Polski "Wilk z Wall Street", czyli Tomasz Włosok w zwiastunie "Króla dopalaczy"
Tomasz Raczek padł ofiarą internetowego przekrętu
– Chciałem was uprzedzić, że pojawiam się w reklamie takiego portalu Cinema Polska na YouTube. Takiego nadawcy, który puszcza filmy. Nie wiem, czy legalnie, czy nielegalnie. W ogóle nie wiem, co to za firma – zaczął Raczek.
– To nie jestem ja. (...) Za pomocą AI posłużyli się moim wizerunkiem. Skopiowali mój głos i ja mówię coś, czego naprawdę nie mówię, nie chcę mówić i chciałbym prosić, żeby usunęli tę reklamę, bo nie tylko nie dostaję za to żadnych pieniędzy, ale w ogóle nie zamierzam ich reklamować – powiedział krytyk filmowy.
Na nagraniu dodał również, że wszelkie próby kontaktu z firmą kończą się niepowodzeniem. Jednocześnie zwrócił się do obserwatorów z pytaniem, czy może coś zrobić w takiej sytuacji.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.