Odszedł z "Newsweeka". Teraz ujawnia prawdziwy powód
Tomasz Sekielski otwarcie opowiedział o swojej walce z depresją. W rozmowie z "Dzień Dobry TVN" przyznał, że choroba odbierała mu radość życia i zmusiła do podjęcia trudnych decyzji zawodowych.
W tym artykule:
Tomasz Sekielski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy, autor dokumentów i były redaktor naczelny "Newsweeka". W swojej wieloletniej karierze zdobył uznanie, ale jak sam przyznaje, wymagająca praca i presja zawodowa w pewnym momencie stały się dla niego ogromnym obciążeniem psychicznym.
Mówi o zdrowiu psychicznym. "Pokłosie stylu życia bezżennego"
Stany lękowe i początek depresji
Sekielski wyznał, że początki jego depresji były związane z zaburzeniami lękowymi. - U mnie zaczęło się to bardzo dawno temu, od zaburzeń lękowych. Nagłe ataki paniki, z niezrozumiałych powodów, w - wydawałoby się - normalnych sytuacjach. Mętlik w głowie, po prostu panika. Wrażenie, że się umiera. Zacząłem się zmagać z tymi zaburzeniami i w pewnym momencie z moim lekarzem zaczęliśmy leczyć depresję - powiedział w rozmowie z "Dzień Dobry TVN".
Podstępna choroba postępowała błyskawicznie, odbierając mu radość z życia. - Nagle masz ochotę po prostu zniknąć. W moim przypadku to było położenie się do łóżka, w którym pewnie spędziłem z trzy miesiące, nie mając siły wstać. Wszystkie zasłony zasłonięte, żeby było jak najwięcej mroku. W pewnym momencie ten mrok właściwie oswajasz i on staje się przyjazny, aż do takiego momentu, kiedy tracisz sens życia - dodał Tomasz Sekielski.
To przyczyniło się do podjęcia decyzji o odejściu z "Newsweeka"
Dziennikarz przyznał, że największym generatorem stresu w jego przypadku była intensywna i wymagająca praca. - Praca dziennikarza wiąże się ze stresem olbrzymim i wszyscy o tym wiemy. Ten stres plus dodatkowe atrakcje, których nie unikałem, m.in. różne wyjazdy w nie do końca bezpieczne miejsca - wyjaśnił.
Tomasz Sekielski podjął trudną życiową decyzję i zrezygnował z bycia naczelnym "Newsweeka". Swoim przełożonym powiedział, że odchodzi ze względów osobistych. Prawda była jednak inna.
- Musiałem zrezygnować z bycia naczelnym "Newsweeka". Wtedy powiedziałem, że to były względy osobiste, ale odszedłem z tego stanowiska, ponieważ wiedziałem, że nie daję sobie rady - ujawnił.
W studio Dzień Dobry TVN zwrócił się też do widzów z ważnym apelem. - Chciałbym powiedzieć, żeby bliscy zwracali uwagę na osoby, które mogą się zachowywać, jakby były w depresji. Nie bagatelizować stanu osłabienia. Jak ktoś przez dłuższy czas mówi, że nie ma na nic siły, to nie jest lenistwo - zaapelował. Dziennikarzowi w walce z chorobą najbardziej pomogło wsparcie bliskich i terapia.
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i potrzebujesz rozmowy z psychologiem, zadzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.