– „Bo to jest tak, że czujesz ogromną wolność” – mówi z rozmarzeniem Domi. – „Właśnie, jest cudownie i ten wiatr!” – przekrzykuje ją Ania. Widać, że obie są pasjonatkami. Oczy im się świecą, a buzie nie zamykają. – „Przepraszamy, ale mogłybyśmy godzinami o tym opowiadać” – mówi ze śmiechem Ania. Zanim zaczęła swój pierwszy ślizg, długo się do niego przygotowywała. – „Oglądałam filmiki, czytałam artykuły, fora. Próbowałam się wszystkiego dowiedzieć, zanim się odważyłam, ale kiedy już podjęłam decyzję, nie było odwrotu.” Ani się udało i w każdej wolnej chwili oddaje się swoim pasjom. – „Kiedyś prowadziłam imprezę nad morzem. Pełne skupienie, wiadomo jak to w pracy. Byłam na scenie, a tu czuję wiatr” – opowiada. Gdy tylko skończyła swoją kwestię pobiegła do kolegi i z błaganiem w głosie powiedziała: „Wiatr jest, czy mogę na godzinkę zniknąć?”. Dostała pozwolenie. Wróciła przeszczęśliwa i miała jeszcze większy zapał do pracy.