Twój partner kończy zbyt szybko...
Dlaczego tak się dzieje? Jak temu zaradzić?
Twój partner kończy zbyt szybko...
Bardzo często problemem par prowadzących życie intymne jest zbyt szybkie szczytowanie partnera, w efekcie czego kobieta nie osiąga satysfakcji i rodzi się frustracja z obu stron. Najczęściej pada pytanie: dlaczego tak się dzieje? Niestety, partnerzy zbyt rzadko korzystają z pomocy seksuologa, który w wielu wypadkach pomógłby skutecznie rozwiązać problem. Najczęściej męskie problemy wiążą się emocjami – często pierwsze kontakty powodują u młodych chłopców wiele napięć i bywa, że ten „pierwszy raz” jest z równie niedoświadczoną dziewczyną – w dodatku lubią występować pewne niedogodności (np. miejsce). W dawnych wiekach, w zamożnych środowiskach (nieco libertyńskich), młodego mężczyznę często wprowadzała w intymny świat doświadczona kurtyzana i chociaż wygląda to bardzo niemoralnie, było to swoistą szkołą kochanków. Teraz jest wiele źródeł informacji, opisane są metody, które mogą pomóc mężczyźnie i można je zastosować bez wizyty w gabinecie.
Tekst: Klaudia Kula
Twój partner kończy zbyt szybko...
Najczęstszą przyczyną szybkiego kończenia przez partnera, jest młody wiek, silne emocje, duże podniecenie i w konsekwencji następuje po prostu zbyt szybkie zaspokojenie. Istnieje coś, co może stać się przekleństwem mężczyzny na całe życie – w psychologii czasami określa się to, jako prawo pierwszych połączeń. Otóż, w głowie takiego mężczyzny pojawia się poczucie winy wobec partnerki i obawa, że on inaczej nie potrafi – to często sprawia, że kolejne zbliżenia są jeszcze gorsze. Jednak nie tylko emocje mogą być przyczyną zaburzeń i problemów. Czasami są to przyczyny związane z ogólnym stanem zdrowia i spadkiem libido, albowiem problem, nawet wbrew temu, co napisano tu wcześniej, nie dotyczy tylko młodych mężczyzn. Zanim przejdziemy do konkretnych podpowiedzi, co można zrobić, należy podkreślić, że bardzo ważną rolę w takich sytuacjach odgrywa partnerka – delikatna i cierpliwa może okazać się przysłowiowym „lekiem na całe zło...” Uwaga, złośliwość ze strony kobiety tylko pogorszy sytuację. Jeśli zależy jej na
związku, powinna włączyć się w pomoc, jeśli nie, to odejść bez uszczypliwych komentarzy.
Twój partner kończy zbyt szybko...
Można w takiej sytuacji pomóc sobie poprzez zastosowanie środków do użytku zewnętrznego opóźniających wytrysk – znajdziemy w każdym sklepie prezerwatywy nasączone takowym środkiem, a w aptekach kremy i żele. Super nieśmiałym pozostają m.in. apteki wysyłkowe. Nie należy jednak kupować nieznanych tabletek w sex-shopach. Wizyta u seksuologa skończy się zapewne przepisaniem środków antydepresyjnych, które spowodują osłabienie przesyłania bodźców do mózgu – ich działanie można porównać do kremów i żeli. Ale sama farmakologia nie wystarczy. Najlepsze są ćwiczenia we dwoje i dlatego tak ważna jest tu rola partnerki. Zaburzenia psychogenne (emocje) bardzo szybko dadzą się usunąć po zastosowaniu kilku prostych metod. Ich rola polega na tym, żeby nie dopuścić do orgazmu i w pewnym momencie doprowadzić do osłabienia podniecenia u mężczyzny. Lekarze i seksuolodzy najczęściej proponują taką „zabawę” we dwoje, można ją zastosować przed planowaną wizytą u specjalisty – często problem znika, gdy np. para układa się w
pozycji określanej mianem „na jeźdźca”. Partner jest nieaktywny, to partnerka wykonuje ruchy. Partner skupia się na swoich odczuciach i kiedy wie, że zbliża się „szczytowanie” daje znać partnerce, aby ta wyjęła prącie z pochwy, a następnie ucisnęła kciukiem i palcem wskazującym dół żołędzi. W tym czasie opada podniecenie i zaczynacie od nowa. Nie ma zasady, ile razy powinniście takie ćwiczenie powtarzać. Jednak jeśli po 5-6 tygodniach nie następuje poprawa to nie ma rady, potrzebny jest lekarz.
Twój partner kończy zbyt szybko...
Można zastosować metodę wręcz cesarską (podobno z powodzeniem ją stosował sam Juliusz Cezar). Metoda polega na tym, żeby zmieniać tempo podczas współżycia. Mężczyzna ma cały czas kontrolę nad sobą. Jest ona bardzo prosta: mężczyzna najpierw stosuje 8-9 głębokich i spokojnych „pchnięć”, następnie 3-4 bardzo szybkie, a potem znowu 8-9 razy powoli i spokojnie. Wiele par twierdzi, że taka metoda jest bardzo skuteczna i daje dużo satysfakcji partnerce. Gdy problem jest bardziej złożony można zastosować metodę, w której mężczyzna czując zbyt szybko zbliżający się orgazm „wychodzi z partnerki”. Najlepiej, żeby zaczął myśleć lub nawet rozmawiać na temat, który zmniejszy jego podniecenie. Po krótkiej chwili należy kontynuować współżycie, metoda po kilku tygodniach powinna przynieść efekty.
Twój partner kończy zbyt szybko...
Jeśli mężczyzna nie ma problemów ze wzwodem można stosować metodę „do upadłego” – kilka stosunków jeden po drugim sprawi, że każdy następny będzie trwał dłużej. Pozwala to partnerowi uwierzyć w siebie. W każdej z opisanych sytuacji potrzebna jest wyrozumiała i cierpliwa partnerka.
Twój partner kończy zbyt szybko...
Ostatnio bardzo modny staje się seks tantryczny – elementy tej metody można wprowadzić natychmiast. Warto zacząć od przygotowania się do współżycia chociażby poprzez krótką medytację w pozycji lotosu: siadamy w pozycji skrzyżnej – prawą stopę kładziemy na lewym udzie, a lewą na prawym i pozostajemy w tej pozycji od paru minut do nawet godziny – starajmy się wyłączyć swoje myśli. Jeśli mężczyzna ma problemy z taką pozycją, może na początek siadać zwyczajnie ze skrzyżowanymi nogami (po „turecku”) lub założyć jedną nogę w pozycję lotosu. Sam seks tantryczny wymaga wielu ćwiczeń i poznawania ciała partnera, rozbudzania go powoli do tego, by dojść do aktu seksualnego. Pieszczoty mogą w seksie tantrycznym trwać nawet kilka godzin. Najważniejsze, by w razie kłopotów partnera podjąć wspólną walkę o zmianę sytuacji – przy niewielkim zaangażowaniu partnerki jest to możliwe i da satysfakcję obu stronom.
Tekst: Klaudia Kula