Już nie klasyczny bob. Teraz fryzjerzy lansują "polly cut"
Wiosna to idealny moment, by odświeżyć swój wygląd – nie tylko garderobę, ale i fryzurę. W tym sezonie Polki coraz chętniej stawiają na "polly cut", czyli nowoczesną interpretację klasycznego boba, która łączy w sobie objętość i finezję.
Wraz z nadejściem wiosny wiele kobiet odczuwa potrzebę odświeżenia swojego wyglądu, a jednym z najczęstszych sposobów na taką zmianę jest nowa fryzura. Po zimowych miesiącach, kiedy włosy często są ukryte pod czapkami i narażone na suche powietrze, wiosna przynosi chęć lekkości, świeżości i odnowy. Kobiety chętnie skracają włosy, rozjaśniają je lub decydują się na zupełnie inny styl, który podkreśli ich energię i nastrój związany z cieplejszymi dniami.
Jeśli marzysz o lekkich, pełnych objętości włosach to fryzura "polly cut" będzie strzałem w dziesiątkę. Łączy klasykę z nowoczesnym twistem, subtelnie odmładza twarz i sprawia, że włosy pięknie falują przy każdym ruchu głowy.
Jacob Elordi w strugach deszczu
Klasyczny bob w lżejszym wydaniu
Klasyczny bob od lat pozostaje symbolem ponadczasowego szyku i elegancji, ale w sezonie 2026 na topie jest jego lżejsza, bardziej dziewczęca odmiana, czyli "polly cut". Wprowadza świeżość i lekkość dzięki subtelnym warstwom. Tutaj kosmyki sięgają mniej więcej do połowy szyi, a cała fryzura zyskuje dynamiczny, nowoczesny, finezyjny charakter.
Dlaczego warto postawić na "polly cut"?
Nazwa cięcia nawiązuje do kultowej lalki Polly Pocket i jest symbolem lekkości, swobody i wyrażania siebie. Fryzura najlepiej sprawdza się zarówno na lekko falowanych włosach – do stylizacji można użyć pianki na objętość czy też sprayu teksturyzującego. "Polly cut" pokocha każda kobieta, niezależnie od wieku. Sprawdzi się zarówno w codziennych stylizacjach, jak i tych na ważne wyjścia.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.