Testery w Rossmannie w opłakanym stanie. Oto co zobaczyła na półkach
Testery kosmetyków do makijażu w drogeriach są niezwykle pomocne dla kobiet, które chcą dobrać odpowiedni odcień podkładu czy pomadki. Niestety, produkty przeznaczone do testowania często nie są odpowiednio traktowane przez klientki. Oto co redaktorka social WP Kobieta zobaczyła na półkach w Rossmannie.
Testery kosmetyków w drogeriach mają ułatwiać klientkom wybór odpowiedniego produktu. Dzięki nim można sprawdzić kolor podkładu, konsystencję korektora czy odcień pomadki przed zakupem. W praktyce jednak często okazuje się, że produkty przeznaczone do testowania są w bardzo złym stanie.
Nie wszystkie testery wyglądały zachęcająco
Taką sytuację zauważyła Hanna Skrzypczak, redaktorka social WP Kobieta, podczas wizyty w jednej z drogerii Rossmann. Jasne cienie były wymieszane z ciemnymi, a opakowania przybrudzone tak bardzo, że trudno było wziąć testery do ręki. Niektóre płynne produkty były obklejone własną zawartością, a na opakowaniach widać było ślady wielokrotnego nakładania kosmetyku bez zachowania podstawowych zasad higieny.
Choć testery mają pomóc w wyborze idealnego kosmetyku, wiele klientek korzysta z nich w sposób nieodpowiedni. Zdarza się, że produkty są nakładane bezpośrednio na skórę, bez użycia jednorazowych aplikatorów, a opakowania pozostają otwarte lub zabrudzone. W efekcie kolejne osoby nie mają już możliwości bezpiecznego przetestowania kosmetyku.
Problem nie leży po stronie drogerii, lecz klientek
Drogerie regularnie wymieniają testery i dbają o ich dostępność, jednak przy dużym ruchu w sklepach trudno jest na bieżąco kontrolować sposób ich używania. Dlatego pracownicy i eksperci przypominają, aby korzystać z nich ostrożnie i z zachowaniem podstawowych zasad higieny, np. używając patyczków lub jednorazowych aplikatorów.
Redaktorka zwróciła też uwagę na jeszcze jeden problem. Nie dość, że wiele testerów było pootwieranych i wyraźnie zużytych, to otwarte były również niektóre produkty przeznaczone do sprzedaży. Widać było, że ktoś wcześniej sprawdzał kosmetyki, które powinny pozostać zamknięte. Możliwe, że wynika to z faktu, że część testerów wygląda na tak zużyte lub zabrudzone, iż klientki wolą otworzyć nowy produkt, by sprawdzić jego kolor czy konsystencję.
Co o tym sądzicie? Więcej w naszym materiale wideo.