Kiedy wspólnie z Markiem, chłopakiem Pauliny wyznaczyli datę ślubu, wiedziała, że jej wesele ma być inne. Trzeba było tylko przekonać go, że bal bez alkoholu jest dobrym pomysłem. To nie było łatwe zadanie. Jej chłopak mógłby jeszcze w ten dzień nie pić, ale pozostawały pytania: Co na to koledzy i rodzina? Czy nie uznają ich za dziwaków? I czy w końcu ktokolwiek na taki ślub przyjdzie? Wątpliwości Marka okazały się być niebezpodstawne. Przyjaciele robili sobie żarty z ich pomysłu i nie do końca dowierzali, że plan zrealizują. Rodzina była oburzona. Dziadek Pauliny powiedział wprost, że to jakieś dziwactwo i on na taki ślub nie przyjdzie: „Bo to wstyd, żeby ludziom żałować napić się w tak ważny dzień. Jeszcze sobie pomyślą, że to ze skąpstwa.”Mimo wszystko Paulina i Marek postawili na swoim.