Po słowach o karmieniu piersią zawrzało. Oto jak się tłumaczy
W rozmowie pojawił się temat jego kontrowersyjnej wypowiedzi na temat kobiet karmiących w miejscach publicznych. - Jeśli ktoś poczuł się urażony, nie było to moją intencją - zaznaczył.
W programie Michała Dziedzica "Portret" na kanale WP Lifestyle Dawid Woliński odniósł się do jednej ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. - A, Jezus, ja jeszcze nie znoszę tego karmienia w restauracji, jak panie karmią dzieci. To też jest dla mnie takie niefajne, że przy stoliku obok wyjmuje pani piersi, karmi dziecko. Ostatnio bardzo mocno taki fakt mnie prześladuje - powiedział wówczas w rozmowie z Pudelkiem. Te słowa wywołały falę komentarzy i burzliwych emocji.
Projektant zaznaczył, że jego wypowiedź nie miała nikogo urazić. - Może ktoś rzeczywiście poczuł się urażony. Jeśli tak, nie było to moją intencją - wyjaśnił. Tłumaczył też, że jego wypowiedź miała wtedy inny kontekst, ponieważ odnosiła do szerszego zjawiska społecznego, a nie do samych matek karmiących. - Raczej chodziło mi o pewne ostentacyjne zachowania, które mają na celu wywarcie określonego wrażenia, a nie o naturalną życiową czynność - dodał.
Woliński nawiązał również do zmieniających się standardów piękna i mody. - Wszystko się zmienia: moda się zmienia, rozmiary się zmieniają - powiedział w rozmowie z Michałem Dziedzicem. - Kiedyś stworzono rozmiar 0, jak to brzmi? 0 jest niczym, nie istnieje - powiedział. Poruszył także kwestię odpowiedzialności: czy wina leży po stronie projektantów, którzy kreują określone kanony, czy kobiet, które dążyły do rozmiaru 0? Podkreślił, że zarówno kobiety dążące do rozmiaru 0 , jak i te, które nie chciały się w nim mieścić, miały do tego pełne prawo.
Obejrzyj cały materiał wideo.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.