Znalazłeś w skrzynce? Uważaj na podstęp. Spółdzielnie ostrzegają
Wiele osób traktuje informacje znalezione w skrzynce pocztowej jako komunikaty z administracji, zwłaszcza gdy dotyczą spraw technicznych w budynku. Tymczasem w całym kraju od lat powtarza się ten sam mechanizm: do mieszkań trafiają ulotki przygotowane w taki sposób, by przypominały pisma spółdzielni lub zarządcy. Jak się chronić przed oszustwem?
W tym artykule:
Tego typu materiały są zwykle sformatowane jak oficjalne zawiadomienia: mają tytuły w rodzaju "Informacja dla mieszkańców", odwołują się do "akcji serwisowej" albo "terminów przeglądu", czasem zawierają hasła o rabatach dla seniorów czy osób z niepełnosprawnościami. Zwraca uwagę język sugerujący obowiązek lub pilność. W efekcie część lokatorów zakłada, że to inicjatywa spółdzielni i umawia usługę, mimo że nie była ona planowana ani zalecana przez zarządcę.
Jak wykorzystać każdy metr w domu? To rozwiązanie jest po prostu genialne
Taka sytuacja swego czasu miała miejsce m.in na jednym z osiedli w Bydgoszczy. Mieszkańcy znaleźli w skrzynkach pocztowych korespondencję, która na pierwszy rzut oka przypominała pismo od spółdzielni mieszkaniowej. Ulotka była zatytułowana "Informacja dla mieszkańców" i dotyczyła odpłatnej usługi serwisu okien.
Spółdzielnia ostrzegła jednak, że nie była nadawcą tych materiałów i zwróciła uwagę na sposób konstruowania podobnych reklam. "Coraz to nowe zabiegi marketingowe mają przyciągnąć uwagę i dodać firmie wiarygodności. W swoich 'ulotkach' firmy rzadko używają zwrotów typu 'oferujemy', 'świadczymy usługi', 'proponujemy zakup', 'zachęcamy do zapoznania się z ofertą'. Styl tych reklam może wprowadzić w błąd" - można przeczytać w komunikacie spółdzielni.
Część mieszkańców uważnie przeczytała treść i rozpoznała, że to oferta firmy niezwiązanej ze spółdzielnią. Jednocześnie pojawiły się zgłoszenia od lokatorów, którzy chcieli skorzystać z usługi, ponieważ byli przekonani, że została ona zorganizowana przez administrację. "Mieszkańcy zgłaszają, że chcieli skorzystać z danej usługi, ponieważ myśleli, że jest to oferowane przez zarządcę budynku. Ci bardziej śmiali 'przedstawiciele' firm potrafią chodzić po mieszkaniach i sugerować mieszkańcom (zwłaszcza tym starszym), że są tu za zgodą zarządcy lub z jego polecenia! Prosimy o zwracanie szczególnej uwagi na tego typu ulotki" - pisała spółdzielnia.
To dobry przykład, że ulotki wyglądające jak pisma ze spółdzielni nie zawsze mają z nią cokolwiek wspólnego. Warto zachować ostrożność, uważnie czytać treść, sprawdzać nadawcę i w razie wątpliwości zadzwonić do administracji, zanim zamówi się usługę lub wpuści kogoś do mieszkania.
Prowadzimy badanie dotyczące roli kobiet na rynku pracy, w relacjach i w społeczeństwie. Zachęcamy do wypełnienia krótkiej ankiety TUTAJ.