"Podobno zarobiłem 70 mln zł". Rozwiewa wątpliwości
– Ostatnio rzeczywiście widziałem nagłówki, że podobno zarobiłem 70 milionów złotych i jestem w czołówce najzamożniejszych polskich sportowców. Nie wiem, skąd wzięli te dane – mówi Adam Małysz. - Kiedy dojdziesz na jakiś poziom, to potem trudno jest zejść niżej - dodał.
W tym artykule:
Choć od dawna nie startuje w zawodach, Małysz pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sportu. Jego obecność w przestrzeni publicznej oraz liczne sukcesy z przeszłości sprawiły, że wokół jego życia narosło wiele domysłów. Jednym z nich jest przekonanie o ogromnym majątku, który rzekomo zgromadziła jego rodzina.
Odniósł się do plotek o majątku
Adam Małysz udzielił szczerego wywiadu, w którym odniósł się do narastających od lat plotek o niebotycznym majątku jego rodziny. W rozmowie z Tomaszem Kalembą z Interii Sport prezes Polskiego Związku Narciarskiego wyjaśnił, ile prawdy kryje się w medialnych doniesieniach i dlaczego nie chce żyć na poziomie porównywalnym z największymi gwiazdami sportu.
Dzień z Mistrzem. Adam Małysz opowiedział o początkach kariery
Skoczek przyznał, że sam natknął się na nagłówki sugerujące, że zarobił nawet 70 milionów złotych. Jak podkreślił, to mocno przesadzone kalkulacje. W rozmowie wyjaśnił, że nie pochodził z bogatego domu, ale od zawsze marzył o tym, by zapewnić bliskim stabilizację.
– Ostatnio rzeczywiście widziałem nagłówki, że podobno zarobiłem 70 milionów złotych i jestem w czołówce najzamożniejszych polskich sportowców. Nie wiem, skąd wzięli te dane – powiedział. Skoczek dodał, że zawsze chciał mieć dostatnie życie, ale trzymał się z daleka od ryzykownych interesów, choć nieraz go do nich namawiano.
Małysz podkreślił, że wbrew doniesieniom nie uważa się za osobę wyjątkowo zamożną. – Nie jestem bogatym człowiekiem, ale żyję na takim poziomie, który mnie zadowala. Nie ukrywam, że staram się utrzymać pewien poziom. W życiu tak jednak jest. Kiedy dojdziesz na jakiś poziom, to potem trudno jest zejść niżej – zaznaczył w rozmowie z Interią Sport.
"Współczuję Lewandowskiemu" – szczera wypowiedź skoczka
W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Roberta Lewandowskiego. Dla Małysza nie jest on obiektem zazdrości — wręcz przeciwnie. Skoczek przyznał, że współczuje piłkarzowi jego gigantycznej popularności.
– Jest wiele osób, które zazdroszczą Robertowi Lewandowskiemu jego bogactwa. Nie jestem wśród nich, bo nigdy nie marzyłem o tym, by żyć na takim poziomie finansowym. Współczuję mu niesamowitej popularności – powiedział. Wyjaśnił, że o ile on sam rozpoznawalny jest głównie w Polsce i części Niemiec, Lewandowski mierzy się z uwagą świata na każdym kroku.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl