Damięcka reaguje na śmierć kobiety z rąk agenta ICE. Wystarczyło słowo
Tragedia w Minneapolis wywołała falę emocji i komentarzy. Po śmierci 37-letniej Macklin Good, zastrzelonej podczas akcji deportacyjnej, w sieci pojawiają się kolejne głosy solidarności i sprzeciwu. Jednym z nich jest symboliczny wpis artystki Matyldy Damięckiej. "Wszystko kiedyś się kończy" - pisała.
W tym artykule:
Głos w sprawie wydarzeń w Minneapolis zabrała w mediach społecznościowych Matylda Damięcka, znana na Instagramie jako @thegirlwhofellonearth. Artystka opublikowała symboliczną grafikę z napisem "justice" (sprawiedliwość), w którym przekreślone zostało słowo "just" – pozostawiając wyraźnie widoczne "ice". W opisie dodała: "'Sprawiedliwość'. Dla moich amerykańskich przyjaciół. Wszystko kiedyś się kończy. Wszystko." To krótki, ale mocny komentarz, odnoszący się do śmierci 37-letniej Macklin Good.
Śmierć Good wstrząsnęła miastem
Good zginęła w środę 7 stycznia 2026 r. podczas akcji deportacyjnej. Na nagraniach wykonanych przez świadków widać funkcjonariusza Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) podchodzącego do auta stojącego na środku ulicy. Następnie chwyta on za klamkę i żąda od kobiety, by otworzyła drzwi. Chwilę później samochód rusza, a drugi funkcjonariusz, stojący przed pojazdem, wyciąga broń i oddaje co najmniej dwa strzały z bliskiej odległości, po czym odskakuje, gdy auto zbliża się do niego.
Zabójstwo blogerki Gabby Petito. Śledczy z USA ujawnili przyczynę śmierci
Została postrzelona w głowę. Są relacje świadków
Lokalna policja poinformowała, że kobieta została postrzelona w głowę i zmarła po przewiezieniu do szpitala. Sprawę przejęło FBI oraz stanowe organy śledcze. Świadkowie relacjonowali radiostacji MPR że ofiara "nie stanowiła absolutnie żadnego zagrożenia dla żadnego z agentów", a po postrzeleniu sąsiedzi chcieli udzielić jej pomocy, lecz funkcjonariusze federalni kazali im się wycofać. Pojawiły się też relacje o sprzecznych poleceniach wydawanych Good tuż przed strzałami: jeden agent miał kazać jej odjechać, a drugi – krzyczeć, żeby wysiadła z samochodu, jednocześnie sięgając do klamki drzwi.
Szefowa DHS broni agentów ICE
Po zdarzeniu władze stanowe i lokalne zażądały, by ICE opuściło stan, jednak szefowa ministerstwa bezpieczeństwa krajowego (DHS) Kristi Noem oświadczyła, że agenci nigdzie się nie wybierają. Incydent nazwała zaś "aktem terroryzmu wewnętrznego" wymierzonym w funkcjonariuszy ICE. Według jej słów osoba kierująca samochodem "próbowała ich staranować", a strzały padły w samoobronie. Noem zarzuciła też ofierze udział w "tłumie agitatorów" i zapowiedziała dochodzenie FBI. Burmistrz Minneapolis Jacob Frey określił przedstawioną przez nią wersję jako "bzdurę".
Matka zastrzelonej kobiety: "prawdopodobnie była przerażona"
Matka 37-latki w rozmowie z "The Minnesota Star Tribune" podkreśliła, że jej córka nie uczestniczyła w działaniach protestacyjnych przeciwko ICE. Przekazała też, że Renee mieszkała z partnerką, a bliscy dowiedzieli się o jej śmierci w środowy wieczór. Gdy dziennikarz opisał jej przebieg tragedii, kobieta przyznała, że córka "prawdopodobnie była przerażona". - Renee była jedną z najlepszych osób, jakie znałam. Była niesamowicie współczująca. Przez całe życie opiekowała się ludźmi. Była kochająca i wybaczająca. Była niesamowitym człowiekiem - powiedziała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.