Miała ten list w chwili katastrofy. Trzymała w zaciśniętej dłoni
14 marca 2026 roku mija 46 lat od tragicznej śmierci Anny Jantar. Jedna z największych gwiazd polskiej muzyki lat 70. zginęła w katastrofie samolotu lecącego z Nowego Jorku do Warszawy. Artystka w chwili tragedii miała przy sobie poruszający list od męża, kompozytora Jarosława Kukulskiego.
Anna Jantar była jedną z najpopularniejszych polskich piosenkarek lat 70. Jej utwory, takie jak "Tyle słońca w całym mieście" czy "Nic nie może wiecznie trwać", do dziś pozostają klasyką polskiej muzyki.
14 marca 1980 roku samolot Polskich Linii Lotniczych LOT lecący z Nowego Jorku do Warszawy rozbił się tuż przed lądowaniem na lotnisku Okęcie. Na pokładzie znajdowało się 87 osób, nikt nie przeżył katastrofy. Wśród ofiar była Anna Jantar, która wracała z trzymiesięcznej trasy koncertowej w Stanach Zjednoczonych.
Natalia Kukulska otworzyła się na temat relacji z córką. Nie zawsze było kolorowo.
Natalia Kukulska miała wtedy tylko cztery lata
W chwili tragedii córka piosenkarki miała zaledwie cztery lata. Natalia Kukulska czekała na powrót mamy na lotnisku wraz z rodziną. Po latach Natalia Kukulska wróciła do tych wspomnień w jednym z wywiadów.
- Pamiętam, jak babcia wyrwała mi z rąk bukiet frezji i rzuciła je na ziemię. Pamiętam karetki pogotowia, które reanimowały rodziny, rozlewał się alkohol podawany na uspokojenie - mówiła w rozmowie z magazynem "Gala".
Po śmierci Anny Jantar opiekę nad kilkuletnią Natalią przejęli jej babcia Halina Szmeterling oraz ojciec, Jarosław Kukulski. To właśnie on zaraził córkę miłością do muzyki i pisał dla niej pierwsze utwory. Jeszcze jako dziecko nagrała album "Natalia", na którym znalazła się słynna piosenka "Puszek-okruszek".
Choć wokalistka nie pamięta swojej mamy zbyt dobrze, wielokrotnie podkreślała, że czuje z nią wyjątkową więź. - Myślę, że jeżeli dziecko traci w takim wieku rodzica, to na pewno staje się on bohaterem, na pewno jest wyidealizowany i dziecko ma do tego święte prawo - przyznała w rozmowie z Martyną Wojciechowską.
Kukulska wielokrotnie mówiła też o tym, że pogodzenie się ze śmiercią matki było dla niej bardzo trudnym doświadczeniem.
- Patrzyłam na mojego czteroletniego syna, a potem córki i myślałam: "Aha, to taka byłam, kiedy mama zmarła. Boże, a gdyby teraz coś się stało, to mój syn czy córka nie będzie mnie pamiętać. Tak jak ja nie pamiętam mamy" - wyznała w rozmowie z "Twoim Stylem".
Wzruszający list od męża
Po tragicznej śmierci artystki w mediach zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące jej życia prywatnego, w tym plotki o rzekomym kryzysie w małżeństwie. Natalia Kukulska wielokrotnie podkreślała jednak, że nie mają one nic wspólnego z prawdą. Za jej zgodą w jednej z biografii Anny Jantar opublikowano list, który Jarosław Kukulski napisał do żony, a piosenkarka miała przy sobie podczas tragicznego lotu.
"Kocham Cię całym sercem i możesz liczyć na mnie w każdej sytuacji, a czy Ty odczytasz moją spowiedź jako słabość, czy też jako miłość, której trzeba pomóc, to zależy tylko od Ciebie. Szczęście nasze, Anusiu, zależy tylko od nas samych. By jednak to było możliwe, musimy tego chcieć obydwoje. Całuję Cię mocno, Twój Jarek", napisał. "PS. List taki do Ciebie jest jedynym i ostatnim. Gdybym musiał go pisać po raz wtóry, będziesz musiała chyba dokończyć go sama", zwrócił się do Anny Jantar Jarosław Kukulski.
Jarosław Kukulski zmarł w 2010 roku i został pochowany obok swojej żony.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.