Mamy coraz niższą inteligencję emocjonalną. Nowe badania niepokoją
W tym artykule:
W codziennych relacjach wiele osób wybiera "święty spokój" zamiast konfrontacji. Z pozoru to wygodna strategia – pozwala uniknąć konfliktu i napięcia. Psycholożka Sylwia Królikowska zwraca jednak uwagę, że takie podejście często prowadzi do tłumienia emocji i rezygnowania z własnych granic.
Inteligencja emocjonalna jako fundament asertywności
W rozmowie z Kubą Jankowskim ekspertka podkreślała, że kluczem do asertywności jest najpierw zrozumienie własnych emocji. Bez tej umiejętności trudno reagować w sposób świadomy.
- Inteligencja emocjonalna to przede wszystkim umiejętność zauważania i rozumienia swoich stanów emocjonalnych oraz stanów emocjonalnych innych ludzi.
Jak zaznaczyła psycholożka, to właśnie ona jest punktem wyjścia do stawiania granic. -To moment, w którym zauważamy: "ja nie jestem z tym okej".
Umiejętności, które można rozwijać
Wiele osób uważa, że zdolności związane z emocjami są wrodzone i trudno je zmienić. Sylwia Królikowska przekonuje jednak, że zarówno inteligencję emocjonalną, jak i asertywność można rozwijać.
- Inteligencja emocjonalna absolutnie jest do wyuczenia. To dobra wiadomość. Inteligencja emocjonalna i asertywność to kompetencje, które można doskonalić - podkreśliła.
Według psycholożki, są to jedne z najważniejszych umiejętności w relacjach z innymi ludźmi – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.
Nowe badania pokazują niepokojący trend
W rozmowie pojawił się także wątek badań dotyczących inteligencji emocjonalnej. Według analizy opublikowanej w czasopiśmie "Frontiers in Psychology" średni poziom inteligencji emocjonalnej na świecie spadł.
Badanie obejmowało 28 tysięcy dorosłych z 166 krajów i analizowało dane z lat 2019–2024. Średni globalny wynik inteligencji emocjonalnej spadł o 5,8 proc.
Jak zauważyła psycholożka, może to oznaczać, że coraz rzadziej zatrzymujemy się, by analizować własne emocje. - Szukamy rozpraszaczy, żeby nie myśleć i nie analizować siebie.
Coraz częściej pytamy o emocje sztuczną inteligencję
Jednym z powodów może być też zmiana sposobu, w jaki ludzie szukają odpowiedzi na trudne pytania. - Coraz częściej pytamy sztuczną inteligencję: "co mi jest?" albo "co powinnam zrobić".
Zdaniem Sylwii Królikowskiej problem polega na tym, że refleksję nad własnymi emocjami zaczynamy oddawać na zewnątrz. - Ludzie "outsourcują" analizę, którą powinni zrobić sami. Zamiast usiąść w ciszy i zapytać siebie: "co czuję, co myślę, jak mogę zareagować", pytają o to sztuczną inteligencję.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.