W Polsce była gwiazdą. Wybrała życie kelnerki w Londynie
Fiolka Najdenowicz 25 grudnia 2025 roku skończyła 62 lata. Niegdyś gwiazda polskiej sceny muzycznej, kilka lat temu pracowała w Londynie jako kelnerka. Mimo zmiany stylu życia, nie żałuje swojej decyzji o emigracji.
W tym artykule:
Fiolka Najdenowicz, a właściwie Wioletta Stefania Najdenowicz, znana wcześniej jako polska Björk, zrobiła furorę na początku XXI wieku dzięki swojemu oryginalnemu stylowi i muzyce. Artystka rozpoczęła swoją karierę w radiowej "Trójce", gdzie odkryto jej talent wokalny. Debiutancki album "Fiolka" wywołał duże poruszenie na polskiej scenie muzycznej. Mimo artystycznego sukcesu, nie osiągnęła stabilności finansowej.
"Pasja jest kobietą". Kayah ze wzruszeniem w oczach wspomina mamę: "Doznałam wielkiej straty"
Trzy lata po premierze swojego pierwszego singla "Głośny śmiech", Fiolka zdecydowała się opuścić świat muzyki, aby zostać... opiekunką psów. Ale to dopiero początek jej wyjątkowej historii.
Ciężkie czasy w Polsce
Wokalistka przyznaje, że nie była szczęśliwa, będąc w centrum uwagi na polskiej scenie muzycznej. "Nieustannie martwiłam się, czy będę miała wystarczająco dużo koncertów, aby zapłacić rachunki" - wyznała w swoim wpisie na Facebooku. Brak stabilności finansowej odbił się na jej zdrowiu psychicznym i fizycznym. W końcu poczuła, że musi coś zmienić. Kiedy skończyła 48 lat postanowiła wyjechać z Polski. Najpierw padło na Szwecję.
"Z muzyki nie mogłam się utrzymać. Wyjechałam do mamy do Szwecji. Spędziłam tam rok, ale nie dostałam pozwolenia na pobyt stały. W końcu wpadłam na pomysł wolontariatu w Workaway (praca w zamian za dach nad głową i jedzenie - przypis red.). Byłam gwiazdą, zostałam bezdomną wolontariuszką" - pisała w autobiografii "Głośny śmiech".
Po Szwecji przeniosła się do Hiszpanii. Później wylądowała w Wielkiej Brytanii.
Życie w Londynie
Fiolka Najdenowicz przeprowadziła się do Londynu, gdzie postanowiła rozpocząć nowe życie. Pracowała jako kelnerka w azjatyckiej restauracji, ceniąc sobie stabilność oraz regularne dni wolne. Czas, kiedy próbowała utrzymywać się z muzyki, wspomina jednoznacznie.
"Wcale się nie czułam szczęśliwym człowiekiem, gdy byłam wokalistką. Nieustannie martwiłam się, czy aby na pewno będę miała wystarczająco dużo koncertów, aby zapłacić rachunki, a gdy coś mi się psuło (czy to lodówka, czy ząb) wpadałam w panikę, za co ja to odkupię/naprawię/wyleczę (...). Więc kochani moi, nie namawiajcie mnie do powrotu do śpiewania i przyjmijcie ze zrozumieniem fakt, że sobie siedzę w Londynie, pracuję sobie spokojnie w restauracji, mam wyj...ne, jeżdżę kilka razy do roku na wakacje, służbę zdrowia mam za friko i nie umieram ze strachu, jak w Polsce, że mnie zwolnią" - pisała niegdyś na Facebooku.
Choć Najdenowicz była kiedyś u szczytu sławy, nie żałuje swojej decyzji o wyjeździe. Podkreśla, że zdrowie i wolność są dla niej priorytetem. W nowym rozdziale życia skupia się na spokojnym życiu i cieszy się z każdej chwili spędzonej z dala od dawnej zawodowej presji.
"Ja oszaleję"
Fiolka Najdenowicz opisała swoje przeżycia w książkach "Trup w szparagach" oraz "Głośny śmiech", z podtytułem "Byłam gwiazdą, zostałam bezdomną wolontariuszką". W ostatnich latach była piosenkarka niemal wycofała się z publicznego życia. Informacje o tym, co się u niej dzieje, pojawiają się głównie w mediach społecznościowych, gdzie jest aktywna. Najdenowicz wciąż mieszka w Londynie, współpracuje także z Karoliną Korwin Piotrowską przy podcaście "Miesiączka".
"Ja oszaleję, mama znowu w szpitalu, współlokatorka wp... ciężką kołdrę do pralki, cud, że jej nie rozwaliła, ale na wirowanko nie było szans, były współlokator twierdzi, że chciałam go zamordować wałkiem do ciasta i tłuczkiem do mięsa, zobaczył to na Facebooku i się zbulwersował. No bo przecież, gdy ktoś planuje morderstwo, to upublicznia to w publicznym statusie, okraszonym fotą narzędzia zbrodni. Niech mnie ktoś dobije" - pisała niedawno była wokalistka na Facebooku.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.