Ginekolożka mówi jasno. Tak reaguje na owłosienie intymne pacjentek
Wiele kobiet przed wizytą u ginekologa stresuje się wyglądem, a co gorsza - potrafi odwołać badanie z powodu owłosienia bądź miesiączki. Wyjaśniamy, co naprawdę na ten temat sądzą lekarze.
W tym artykule:
Kobiety czują dyskomfort u ginekologów
Wizyta u ginekologa nadal budzi u wielu kobiet napięcie. Powody są różne: obawa przed bólem, skrępowanie samym badaniem, lęk przed pytaniami o życie intymne czy wstyd związany z własnym ciałem. Jednym z częstych źródeł stresu jest też przekonanie, że lekarz może oceniać wygląd pacjentki, w tym owłosienie okolic intymnych lub nawet... niepomalowane paznokcie u stóp.
Co 10. Polka nie chodzi do ginekologa. Oto, co słyszą w gabinecie
Specjalistki podkreślają jednak, że takie obawy są niepotrzebne. Dla ginekologa najważniejsze jest przeprowadzenie badania, ocena stanu zdrowia i wykonanie potrzebnej diagnostyki. Kwestie estetyczne nie mają tu żadnego znaczenia medycznego. Na ten temat zwróciła uwagę lek. Marta Wójcik, ginekolożka z Krakowa, która opisała w mediach społecznościowych sytuację z udziałem jednej z pacjentek. Kobieta, wchodząc na fotel ginekologiczny, miała nerwowo przepraszać za nieogolone nogi i prosić, by lekarka nie patrzyła.
Jak relacjonowała specjalistka, odpowiedziała spokojnie: "Spokojnie, nie robię testu z gładkości. Robię cytologię". W ten sposób chciała pokazać, że pacjentki często koncentrują się na szczegółach, które z perspektywy lekarza nie mają żadnego znaczenia.
Nie tylko owłosienie martwi pacjentki
W swoim wpisie wymieniła też rzeczy, którymi - jej zdaniem - kobiety nie powinny się martwić przed cytologią, badaniem ginekologicznym czy USG. Wśród nich znalazły się m.in. nieogolone nogi, brak pedicure, bielizna, paprochy ze skarpetek czy nawet to, że pacjentka dawno nie była u ginekologa. Jak zaznaczyła, liczy się przede wszystkim to, że kobieta przyszła na wizytę.
Podobne stanowisko prezentuje dr Dorota Cybulska. Zwraca uwagę, że depilacja okolic intymnych nie wpływa na jakość badania i pozostaje wyłącznie indywidualną decyzją pacjentki. Dla lekarza to codzienna praktyka, która nie budzi zaskoczenia ani oceny.
- Czy wyobrażasz sobie sytuację, gdy mężczyzna z brodą lub wąsami trafia do dentysty, a ten odmawia mu z tego powodu pomocy? Jak nie będziesz wydepilowana, damy sobie radę - mówiła na Instagramie.
Miesiączka także nie zawsze oznacza odwołanie wizyty
Lekarki uspokajają również kobiety, które stresują się tym, że termin wizyty zbiegnie się z początkiem miesiączki. W wielu przypadkach nie oznacza to konieczności rezygnacji z konsultacji. Wszystko zależy od rodzaju planowanego badania oraz celu wizyty.
Dlatego zamiast samodzielnie odwoływać termin, warto wcześniej skontaktować się z gabinetem i zapyta��, czy w danej sytuacji badanie może się odbyć. Najważniejsze to, by nie odkładać kontroli zdrowia z powodu wstydu lub obaw, które - jak podkreślają ginekolodzy - nie mają dla nich większego znaczenia.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.