Francuzki pokochały "sad blush". Oferuje efekt odmłodzenia
Wybór idealnego różu do policzków bywa trudniejszy, niż się wydaje. Zbyt intensywny kolor może tworzyć nieestetyczne plamy, a zbyt jasny – znikać po kilku godzinach. Ostatnio prawdziwym hitem jest odcień "sad blush". Pasuje zarówno blondynkom, jak i brunetkom, dlatego warto mieć go w swojej kosmetyczce.
Na rynku kosmetyków łatwo zgubić się wśród setek odcieni różu do policzków. Wśród nich wyróżnia się neutralny "sad blush", który delikatnie podkreśla policzki i naturalny koloryt skóry. Francuska edycja magazynu "Elle" poleca go osobom, które cenią subtelny, elegancki makijaż, bez przesadnej wyrazistości.
Choć nazwa "sad blush" może brzmieć myląco (z angielskiego "sad" oznacza "smutny"), efekt na twarzy jest zupełnie odwrotny. Po jego nałożeniu policzki wyglądają promiennie, a cera od razu zyskuje zdrowy, świeży wygląd. Ten odcień sprawdza się zarówno w codziennym makijażu, jak i w eleganckich, wieczorowych stylizacjach (gdy nie chcemy odwracać uwagi od mocnych ust czy "smokey eye"), a jego uniwersalność sprawia, że pasuje niemal każdej kobiecie.
Jak dobrać czerwoną szminkę? Ważne zasady
Inny niż wszystkie klasyczne odcienie
Sekret "sad blush" tkwi w jego subtelnym beżowym odcieniu z kapką różu dla chłodnego typu urody lub brzoskwini dla ciepłego. Kolor niemal stapia się ze skórą, tworząc naturalną głębię, której nie uzyskamy przy bardziej nasyconych różach. W przeciwieństwie do klasycznych odcieni różu – intensywnie różowych czy brzoskwiniowych – nie tworzy wyraźnej "plamy koloru", lecz delikatnie podkreśla rumieniec i subtelnie modeluje kontur twarzy.
Eksperci podkreślają, że neutralny róż, odpowiednio dobrany do karnacji, nadaje skórze zdrowego blasku i optycznie ją odmładza. Można stosować go solo dla subtelnego efektu lub jako bazę pod mocniejsze akcenty makijażu, tworząc wyjątkowo elegancki look.
Jak prawidłowo nakładać róż?
Aby neutralny róż do policzków prezentował się jak najlepiej, kluczowa jest odpowiednia technika nakładania. Najlepiej użyć miękkiego, puszystego pędzla, który równomiernie rozprowadzi produkt i pozwoli uzyskać naturalny efekt. Róż warto nanosić na środek kości policzkowych, delikatnie muskając skórę i przeciągając produkt ku górze, w stronę skroni. W ten sposób osiągniemy delikatny efekt liftingu.
Dla większej spójności makijażu można lekko rozprowadzić odcień na powiekach, grzbiecie nosa lub w okolicach ust, co subtelnie scala poszczególne partie twarzy. Ważne, aby róż nie był nakładany zbyt intensywnie – jego siła tkwi w subtelności. Nawet cienka warstwa neutralnego koloru potrafi wydobyć naturalny rumieniec, nadając cerze zdrowy i promienny wygląd.
Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.