Ma polskie korzenie. Jej rodzina mieszka w Częstochowie
Juliette Binoche, światowej sławy laureatka Oscara, skrywa fascynującą rodzinną tajemnicę związana z Polską. Jak się okazuje, jej przodkowie pochodzili z Częstochowy, gdzie do dzisiaj mieszkają krewni aktorki, czekający na spotkanie z nią.
W tym artykule:
Juliette Binoche to ikona francuskiego kina, najbardziej znana z nagrodzonej Oscarem roli w "Angielskim pacjencie" oraz występu w filmie "Czekolada". Choć artystka urodziła się w Paryżu, jej biografia jest mocno spleciona z historią naszego kraju. Reporterzy programu "Halo tu Polsat" wraz z genealogiem Januszem Andraszem dotarli do osób, które dzielą z aktorką wspólne drzewo genealogiczne.
Juliette Binoche ma krewnych w Polsce
Przeszłość Juliette Binoche jest nierozerwalnie związana z dwiema częstochowskimi rodzinami, które tworzyły historię miasta na przełomie wieków. Tadeusz Wrona, były prezydent miasta, wspomina moment, w którym natrafiono na ten sensacyjny ślad: - Żona kiedyś zobaczyła zdjęcie, na którym jest Juliette Binoche z babcią i z siostrą, podpisane - babcia, Julia Młynarczyk z Częstochowy - ujawnił. - To był niezwykły trop! Chcieliśmy ją zaprosić do Częstochowy - organizowaliśmy Światowy Kongres Częstochowian - Juliette nie mogła przyjechać, ale przysłała swoje obrazy. 28 obrazów przyjechało do Częstochowy i jej mama otwierała tę wystawę - dodał Wrona.
Marta Żmuda-Trzebiatowska odpowiada Annie Musze: "Te słowa były NIEPRZEMYŚLANE"
Janusz Andrasz, który badał te powiązania, potwierdza: - Okazuje się, że w Częstochowie cały czas żyją krewni Juliette Binoche - przekazał. Jednym z nich jest Leszek Młynarczyk, który pokazuje rodzinne pamiątki: - To jest mój pradziadek Paweł Młynarczyk. Tu jest jego żona Aniela Młynarczyk. Moi pradziadowie to są, a dla Juliette Binoche tak samo, pradziadowie - wyjaśnił.
Wspomniał on także o warunkach życia przodków: - Nasz pradziadek, Juliette i mój, był kolejarzem. Ożenił się w wieku 26 lat, o 10 lat młodszą żonę miał, Anielę, i mieli ośmioro potomstwa. Żona nie pracowała, w sumie powodziło się im nieźle na tamte czasy - dodał. Ważną postacią był też drugi pradziadek aktorki Henryk Stalens, który przybył do miasta w 1895 roku. - Zaczął o zwykłego pracownika, a skończył jako dyrektor generalny całej, ogromnej fabryki, która zatrudniała ponad 2 tysiące osób - wyliczał genealog.
Dramatyczne wojenne losy i zaproszenie aktorki do Polski
Połączenie dwóch rodzin nastąpiło poprzez miłość, która rozkwitła tuż przed wybuchem światowego konfliktu. - Synem Henryka Stalensa był Andrzej - Andre Stalens. On zakochał się w pięknej dziewczynie, częstochowiance Julii Młynarczyk - kontynuował opowieść Tadeusz Wrona. Owocem tego związku była Monika, przyszła mama aktorki. - Monika Stalens, czyli mama Juliette, urodziła się na wiosnę 1939 roku - podał były prezydent.
Wybuch wojny zmusił rodzinę do dramatycznej ucieczki do Francji, gdzie musieli budować życie od nowa w bardzo trudnych warunkach. - W Paryżu zostali z niczym. Julia Młynarczyk, mama Moniki, czyli babcia Juliette utrzymywała się z krawiectwa. Klepali biedę, jak to się mówi. I z tego wszystkiego wyrosło piękno - wspominał Wrona. Dzisiaj polscy krewni z uwagą obserwują sukcesy aktorki.
Leszek Młynarczyk, tłumacząc stopień pokrewieństwa, zaznacza: - Babcia jej i mój dziadek byli rodzeństwem. Jej mama i mój tata to brat i siostra cioteczni. No i ja w kolejności - to chyba kuzyn - dodał. Na koniec zwrócił się bezpośrednio do artystki: - Juliette, jeżeli byś to widziała, to serdecznie zapraszam do Częstochowy! Ugoszczę cię w swoim domu, z moją rodziną, poznasz nas wszystkich. Byłoby bardzo miło! - podsumował.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.