Jej mąż był kapitanem "Heweliusza". "Nie miałam żadnych złudzeń"
- Słyszałam w prognozach, że będzie silny wiatr. O północy 13 stycznia wykreśliłam dzień z kalendarza, zadowolona, że minął, i poszłam spać. To była połowa rejsu - wspomina dzień wypadku "Jana Heweliusza" Jolanta Ułasiewicz, żona kapitana Andrzeja Ułasiewicza.