Zmarł miesiąc po żonie. Wzruszające słowa córki aktora
Marian Kociniak zmarł 17 marca 2016 roku. Kiedy Kociniak cierpiał po stracie żony, mógł liczyć właśnie na córkę. - Oni zawsze wszystko robili razem, byli niezwykle zżytą parą - mówiła Weronika Kociniak-Kozłowicz
Marcin Kociniak wraz z żoną Bożeną przeżyli razem wiele wspólnych lat - od 1961 r. byli praktycznie nierozłączni. Po śmierci ukochanej aktor się załamał. Czuł, że nie może bez niej żyć. - Oni zawsze wszystko robili razem, byli niezwykle zżytą parą, 50 lat małżeństwa. Razem chorowali i razem odeszli - skwitowała córka pary w jednym z wywiadów. Weronika Kociniak-Kozłowicz wyjawiła, że przez sześć ostatnich lat życia swoich rodziców opiekowała się nimi w "domowym szpitalu".
Cezary Żak i Katarzyna Żak świętowali 40. rocznicę ślubu. Jaki jest klucz do tak udanego małżeństwa?
"Oni chorowali razem"
Swego czasu córka Marcina Kociniaka udzieliła wywiadu dla "Dzień Dobry TVN". To wówczas opowiedziała o tym, jak opiekowała się mamą i tatą przed ich odejściem.
- W 100 proc. musiałam zmienić całe swoje życie. Oni chorowali razem, w związku z tym potrzebny był sztab ludzi tak naprawdę, czyli cała moja rodzina była w to zaangażowana. Mój brat Piotr, moje kochane córki, siostra mojej mamy, która też jeszcze bardzo pomagała - mówiła Weronika Kociniak-Kozłowicz.
Wszystko to wymagało niesamowitej organizacji. - Były wizyty u lekarza, bo trzeba było załatwić recepty, bo trzeba było załatwić kroplówkę, bo trzeba było załatwić pielęgniarkę, która do domu przychodziła - wyznała córka Kociniaka.
Po jej śmierci aktor nie mógł się pozbierać
Grażyna Kociniak odeszła 11 lutego 2016 roku. Marcin Kociniak nie był w stanie się pozbierać po śmierci żony. To córka przekazała mu smutną wiadomość. Później od ojca wielokrotnie słyszała jedno zdanie: "Nie chcę już żyć". Kilka dni po śmierci żony zapadł w śpiączkę. Zaledwie miesiąc po śmierci żony odszedł sam Marcin Kociniak. Aktor miał 80 lat.
Po odejściu ukochanych rodziców Weronika Kociniak-Kozłowicz zaangażowała się w projekt "Młodszy brat", którego celem jest wspieranie osób starszych oraz ich bliskich w organizowaniu opieki. - My nie jesteśmy opiekunami, my koordynujemy tę opiekę. Robimy wszystko, żeby to zgrać, żeby to wszystko dobrze funkcjonowało, ale przede wszystkim, żeby podopieczny był zadowolony i miał zaufanie - wyjaśniła w "Dzień Dobry TVN".
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.