Mec wyznał jej miłość. Gdy zmarła, dowiedział się, co dla niego zrobiła
Bogusław Mec, znany z przebojów takich jak "Jej portret" i "Pozwolił nam los", zyskał uznanie Anny Jantar na festiwalu w Opolu. Swego czasu mężczyzna wyznał artystce miłość. 11 marca 2026 roku mija 14 lat od jego śmierci.
W tym artykule:
Bogusław Mec nie tylko zachwycił Annę Jantar, ale także stał się ikoną dzięki talentowi i wytrwałości. Wspólnie zagrał z Anną Jantar jeden z jej ostatnich utworów i odkrył po jej śmierci, że przygotowała dla niego niespodziankę.
"Była królową świata". Wspomnienia o Annie Jantar
Początki kariery Meca
Bogusław Mec, urodzony 21 stycznia 1947 r. w Tomaszowie Mazowieckim, dorastał w religijnym otoczeniu. Mimo przykrości z powodu niemieckiego pochodzenia ojca, zdobył popularność dzięki prywatkom w parafii. Jego pasja do muzyki zaprowadziła go na festiwal w Opolu w 1974 r., gdzie jego talent dostrzegła Anna Jantar.
Na festiwalu w Opolu Anna Jantar doceniła występ Meca. Artystów połączyła bliska przyjaźń, a Mec stał się dla Anny ważnym doradcą modowym. Każda jego opinia miała dla niej znaczenie. "Bardzo liczyła się z moim zdaniem. Kiedy mówiłem, że wszystko jest w porządku, nie zmieniała niczego. Gdy coś mi nie pasowało, zakrywałem twarz ręką i to wystarczyło, by wiedziała, że coś się nie klei" - wyjawił Mec w książce "Bursztynowa dziewczyna" autorstwa Marioli Pryzwan.
"Romans nie wchodził w grę"
Podczas wspólnego pobytu we Włoszech, Mec powiedział Annie, że ją kocha, co odwzajemniła mówiąc o przyjacielskiej miłości. Ich relacja była pełna zrozumienia, ale bez romantycznych podtekstów. Przed tragiczną śmiercią, nagrali razem utwór "Pozwolił nam los".
- Powiedziałem jej, że ją kocham, a ona odwzajemniła mi się tym samym. Chodziło nam jednak o miłość przyjacielską, bez żadnych podtekstów. Rozumieliśmy się bez słów, nadawaliśmy na tych samych falach. Ale romans nie wchodził w grę - mówił "Rewii" Bogusław Mec.
Po śmierci Jantar Mec odkrył, że artystka, będąc w USA, załatwiła dla niego trasę koncertową jako niespodziankę. Wokalistka pomagała mu nawiązywać kontakty i zachęcała do wspólnej gry w klubie Sky Line.
W 2001 r. u Meca zdiagnozowano białaczkę. Mimo ciężkiej choroby, nie przestał występować dzięki wsparciu żony Jolanty. Zmarł 11 marca 2012 r., pozostawiając po sobie bogatą spuściznę artystyczną, która inspiruje do dziś. Jego muzyka i postawa życiowa pozostają źródłem inspiracji dla wielu artystów.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.