Z przewlekłym bólem kręgosłupa mierzy się dziś coraz więcej osób. W podcaście „Balans” Kuba Jankowski rozmawia z Tomkiem Paprzyckim, znanym jako Doktor Czakalaka, o tym jak walczyć z bólem przewlekłym, skąd bierze się niechęć do osteopatów i dlaczego ciało nie działa jak prosty mechanizm.
Osteopatia od lat budzi emocje. Dla jednych jest realnym wsparciem w leczeniu bólu przewlekłego, dla innych wciąż pozostaje na granicy nauki i paramedycyny. Szczególnie często sięgają po nią osoby, które latami słyszą, że "wyniki są dobre", a mimo to codziennie zmagają się z bólem kręgosłupa, karku czy stawów. To właśnie w takich przypadkach pojawia się pytanie: czy problem rzeczywiście tkwi tam, gdzie pokazuje rezonans, czy może znacznie głębiej?
W podcaście "Balans" Kuba Jankowski rozmawia z Tomkiem Paprzyckim, znanym jako Doktor Czakalaka, o napięciu między osteopatią a medycyną akademicką, o granicach diagnostyki obrazowej oraz o tym, dlaczego ciało nie zawsze daje się opisać jednym wynikiem badania.
"Osteopaci są nielubiani"
Relacje osteopatów ze środowiskiem lekarskim bywają trudne, co Paprzycki nazywa wprost. – Oczywiście, że tak. Osteopaci są nielubiani przez osoby, które bazują na tym, że wszystko musi być udowodnione naukowo. Jak coś nie jest, to nie działa.
Jednocześnie podkreśla, że część lekarzy sama szuka alternatywy dla wąskiego modelu leczenia. – Niektórzy lekarze są osteopatami, ponieważ nie wystarcza im to takie wąskie spojrzenie. I widzą też inne wady tego systemu, który jest tragiczny w diagnozowaniu pacjentów, zwłaszcza tych przewlekłych.
Problemy z wykryciem źródeł bólu
Zdaniem osteopaty problem nie dotyczy ostrych, jednoznacznych przypadków. – Łatwo zdiagnozować, jak ktoś ma złamaną kość, czy ewidentnie jakieś zmiany widoczne na skórze, czy jakiś zerwany mięsień. Medycyna akademicka bardzo dobrze to diagnozuje, badania obrazowe i tak dalej, czyli te poważne patologie.
Problem zaczyna się tam, gdzie nie ma jednej, oczywistej przyczyny. – Nikt nie zastanawia się, czy to, co widać na obrazach, faktycznie jest przyczyną bólu. A bardzo często wcale nią nie jest.
Choć osteopatia bywa traktowana z dystansem, w Polsce droga do tego zawodu prowadzi przez studia medyczne. – Osteopaci też są różni. Tak jak lekarze są różni, tak jak fryzjerzy są różni, tak jak hydraulicy są różni. Każdy się albo przykłada więcej, albo mniej – wyjaśnia Paprzycki.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.